Kilka słów o mnie

Niezależny publicysta. Aktywista, recenzent działalności osób publicznych mających wpływ na nasze życie.

Demaskator karierowiczów, politycznych cwaniaków, osób nadużywających władzy oraz przestępców w białych rękawiczkach.

Z wykształcenia prawnik:
absolwent Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podziel się z innymi

| |

Dlaczego JOWy - część pierwsza

2015-07-16 19:09
W dniu 6 września 2015 roku w Polsce odbędzie się referendum ogólnokrajowe, w którym Polacy będą się wypowiadać między innymi w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu RP. Czy JOWy są szansą na całkowitą zmianę sceny politycznej w kraju? TAK - jednak muszą być spełnione równolegle odpowiednie przesłanki, by ta zmiana ordynacji wyborczej miała jakikolwiek sens.

Sezon ogórkowy, wakacje w pełni, a ja z poważnym ciężkostrawnym tematem. Termin jednak nagli, a ja z powodu całkowitego braku wolnego czasu mogę dopiero dzisiaj (choć już druga połowa lipca i do referendum mniej niż dwa miesiące) ruszyć z tematem edukacyjnym w sprawie popularnych JOWów. Kwestia na tyle istotna, że nie można tego bagatelizować, jednak zgodnie z moimi przypuszczeniami, platformowy rząd nie ma zamiaru podejmować w tej sprawie żadnej merytorycznej i rzetelnej kampanii informacyjnej. Czym mniej się o tym mówi, tym korzystniej dla partii politycznych stanowiących realną siłę w naszym kraju. Nie powinno to nikogo dziwić. Wszystko więc w rękach różnej maści zwolenników JOW-ów. Edukacja społeczna, edukacja i jeszcze raz edukacja. Przynależność do stowarzyszenia zresztą do czegoś zobowiązuję, więc zachęcam (mimo ponownie zbliżających się upałów) do wytężenia szarych komórek. Temat dość obszerny, więc podzielony na części. Czas start:

Przeciwnicy JOWów twierdzą, że jednomandatowe okręgi wyborcze nie uleczą polskiej sceny politycznej, a nawet wręcz przeciwnie, bo ją dodatkowo zabetonują, oddając nasz kraj w ręce największych partii politycznych. Czy to prawda? TAK i NIE.

W przypadku dalszego wykorzystania nieświadomości społeczeństwa istnieje realna groźba, że JOWy kompletnie nic nie zmienią. Przypominamy sobie ostatnią zmianę w ordynacji dotyczącą senatu oraz w elementarnych przypadkach samorządów gminnych. Została ona przeprowadzono w brutalny sposób z pominięciem wszelkich form edukowania społeczeństwa. Nikt normalny oczywiście nie będzie wieszał pętli na swojej szyi, dlatego nie było to w interesie żadnych partii politycznych, które wówczas przekroczyły 4% próg wyborczy w wyborach parlamentarnych. W ten sposób ludzie z przyzwyczajenia, mimo że mieli w ręku mechanizm do "pogonienia" całego POPISOWEGO towarzystwa z senatu, zagłosowali na szyldy partyjne. Jako, że w każdym okręgu zwycięzca jest jeden, to podział mandatów wyglądał dokładnie tak samo jak podział Polski, na Polskę Platformową i Polskę Pisowską. Ostał się jeno jeden rodzynek Cimoszewicz, którego ludzie cenili za dorobek polityczny i choć nie miał on już za sobą szyldu partyjnego SLD, to wygrał w swoim jednomandatowym okręgu wyborczym.

Jeżeli nie będzie dyskusji w temacie i edukowania społecznego, że to właśnie w przypadku JOWów kompletnie nie ma znaczenia szyld partyjny, bo nie ma list wyborczych, nie ma specyficznych przeliczników głosów itp., itd. to ludzie nie zmienią mentalności i głosując nie na osoby tylko na szyldy, rzeczywiście zabetonują scenę polityczną. Ta już i tak jest nieźle zabetonowana, bo małe ugrupowania jedynie lekko muskają wymagany procentowy próg wyborczy. Co zrobić by tak się nie stało w przypadku sejmu?

Jeżeli Polacy w referendum opowiedzą się za jednomandatowymi okręgami wyborczymi, a posłowie nie zrobią społeczeństwo w ch....,jak grecka Syriza, to będziemy mieli cztery lata na odpowiednie przygotowanie obywateli do masowej zmiany mentalności i politycznego rozumowania zagadnień związanych z systemem partyjnym oraz nowym modelem rządzenia krajem. Cztery lata to dużo i nawet bez wsparcia finansowego z budżetu państwa można przeprowadzać etapowo kampanię informacyjną ukazującą rzetelnie, co wprowadzone JOWy mogą zmienić w naszym państwie. Problem tylko taki, że jeżeli na dzień dzisiejszy ludzie nie wiedzą, jakie są zalety JOWów to ciężko będzie ich ściągnąć 6 września, by zagłosowali za ich wprowadzeniem.

Czasu już rzeczywiście bardzo mało. Stowarzyszenie na naszej stronie chwali się, że ruszyło z kampanią informacyjną. Są billboardy oraz pakiety ulotek do kupienia. Zestawy ulotek są świetnym pomysłem i ukłony za pomysł w stronę Pana Patryka Hałaczkiewicza. Jednak problem wystawienia dużej ilości billboardów, by "trafiały one do serc" przypadkowych przechodni jest nadal dość duży, bo to niestety sporo kosztuje, a w małych miejscowościach, bez większego wsparcia społecznego nie natrafimy na ani jeden taki billboard, a przecież w każdym takim mieście ludzie pójdą 6 września do urn wyborczych. Pozostaje więc kampania informacyjna w sieci, do której dorzucam swoją cegiełkę. Społeczeństwo polskie jest zdominowane myśleniem, że lepiej nie iść na wybory, bo kogokolwiek byśmy nie wybrali, to i tak rządzić będzie banda cwaniaków dbająca o własne koryto. Czas zmienić to myślenie, więc przesłanie pozytywne zalet JÓWów, w pierwszej kolejności powinno trafić do ludzi, którzy kompletnie olali każde wybory parlamentarne.

Dlaczego więc JOW-y? To dobre pytanie. Odpowiedź jest banalnie prosta. Dzięki JOW-om i równoległej zmianie mentalności rodaków, jesteśmy wstanie w niemal w 100% zmienić obecną klasę polityczną. Wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych zmuszają kandydatów do większego wysiłku w naświetleniu własnej sylwetki. Kandydat musi przed wyborcami wykazać, co zrobił dobrego dla lokalnej społeczności, by ta dała mu mandat na rządzenie krajem. Jeśli zmieni się sposób myślenia obywateli, by nie szli w ciemno i nie głosowali na szyld partyjny, tylko na człowieka, to większe szanse, że "pogonimy" obecnych darmozjadów ze stanowisk publicznych i zastąpimy ich nowymi twarzami, które mają się już czym pochwalić na polu społecznym. No bo co Ci obecni posłowie mogą Wam powiedzieć, skoro jedynie egzystowali w sejmie i brali za to kasę. To jest wielka zaleta jednomandatowych okręgów wyborczych. Jednak nie będzie zmiany polskiej sceny politycznej dzięki samym JOW-om, jeśli nie zmieni się to maglowane dziś przeze mnie rozumowanie wyborców. Można więc powiedzieć, że przeciwnicy JOWów mają rację, ale nie biorą pod uwagę "zmiany okoliczności", a realna zmiana mentalności to równocześnie wspomniana zmiana okoliczności, przy której dopiero JOWy będą miały racje bytu. I o to wszyscy musimy zabiegać.

Komentarze

qew @ 37.248.254.*

wysłany: 2015-07-16 20:24

Coś się ruszyło....

[Sylar: Musiało się ruszyć - czas nagli.]

wróżka idzie referendować @ 31.61.138.*

wysłany: 2015-07-16 22:35

Kogo przyszłość Polski interesuje i jest Polakiem ten zapoznał się z informacjami co to są Jowy.Referendum zaliczamy całą rodziną i głosujemy za Jowami.Walka o KORYTO z obecną mafijną władzą zaczyna być nudna i obrzydliwie prostacka.Trzeba być konsekwentny w działaniu dla dobra wnuków.Urzędnik to sługa na posadce opłacany przez nas. OBECNIE TO URZĘDNIKOM ZADKI POGRUBIAŁY NALEŻAŁOBY TO TAŁATAJSTWO WYMIENIĆ.

[Sylar: Polacy są leniwi jeśli chodzi o szukanie informacji poza medialnym mainstreamem. Niektórym co zależy na przyszłości Polski dalej nie wiedzą co to są JOWy. Ja muszę nawet edukować własną babcię, a interesuje się ona polityką, lecz widzę, że kompletnie nie wie z czym to się je i pije. Takich ludzi może być bardzo dużo.]

Marian @ 46.76.92.*

wysłany: 2015-07-16 23:10

Dla mnie JOWY i całe refrendum to temat zastępczy, sądzę, że ludzie po prostu nie pójdą na referendum i będzie ono nieważne, lubię Bronisława Komorowskiego ale akurat w tym przypadku sądzę, ze dał się ponieść emocjom, moim zdaniem referendum jest po prostu niepotrzebne. Ja w kazdym bądź razie się z małżonką nie wybieramy. Za to na pewno pójdziemy na wybory parlamentarne i zagłosujemy na PO, na razie po prostu lepszego nie ma. PIS jest nieobliczalny i moim zdaniem szkoda Polski na ich rządy, a Kukiz moim zadnim kompletnie nic sobą nie reprezentuje, totalna niewiadoma. Aha i jeszcze jedno, konneksji nie mamy i pracujemy u tych złych kapitalistycznych wyzyskiwaczy w Jelonce i nie narzekamy :) Zresztą słyszałem dzisiaj fajny tekst w radiu TOK FM od jednego z ekspertów ekononicznych, cyt: "bezrobocie w POlsce będzie teraz maleć wolniej, bo praktycznie wszyscy, którzy się do czegoś nadają, już pracują" :) Pozdr

[Sylar: Panie Marianie, nie sądzę, że zmiana ordynacji wyborczej to temat zastępczy, skoro może ona wpłynąć na kształt przyszłych ław sejmowych. Tak wolną ręką chce Pan oddać swoje demokratyczne prawo wyborcze zadecydowania w jakieś sprawie w sposób bezpośredni ? Sugeruję poważnie przemyśleć swoje decyzje. Wprowadzenie JOWów nie przekreśli możliwości dalszego głosowania w przyszłości na Pana politycznych idoli. Ci ludzie pokroju Komorowskiego się przecież nie rozpłyną ;)]

Minotaur @ 178.183.170.*

wysłany: 2015-07-17 01:04

Wiadomo - przecież nie do pomyślenia jest, że Platforma Obywatelska mogłaby prowadzić złą politykę, która skutkuje wysokim bezrobociem. To po prostu głupie ludzie nie nadają się do żadnej roboty. Dobrze im tak! My pracę mamy i hołotą gardzimy.

Zyzio @ 94.254.133.*

wysłany: 2015-07-17 01:41

Skoro wy z tymi rodzinami, to ja muszę napisać, że na referendum wybiorę się z żoną, córką, matką, teściową i przytulanką odsetką z banku BPh xD
A tak na poważnie. JOWY to środek do celu. Trzeba zmienić i pogonić zgraje która rozkradła nasz majątek narodowy. Wolałbym to robić z koktajlami Mołotowa na ulicach, ale póki jest pokój to zróbmy to przy urnach wyborczych.

{Sylar: dobre :) swoją drogą to ciekawe czy można dostać taką pluszową odsetkę z Banku PPH :)]

WoJOW-nik @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-07-17 05:10

Powiem wam że wszyscy będący na wyspach,popierają JOWY ...System ten sprawdza się od 100 lat i społeczeństwo niezadowolone zmienia nierobów karteczkami przy wyborach ...Ja jestem za !!!

[Sylar: Dokładnie - to tej zmiany trzeba dojrzeć.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-17 08:06

Do @Marian.

Kukiz to nie JOW - nagłośnił sprawę i dobrze.

Jaki kształt będzie miał JOW (jeżeli do tego dojdzie) - dowiemy się najwcześniej za parę lat.

Kto Ci (przy ordynacji JOW) - zabrania głosować na platformę ?

Najciekawsze jest to (przy odpowiedniej zmianie Konstytucji , innej możliwości nie ma) że przy JOW można wybrać identycznych 460 posłów i różnica w rządzeniu będzie ogromna.

To rządzący tak boją się JEDNEJ kartki papieru do glosowania i tego że nie można "zamordyzmu" w stosunku do kadarytów zastosować.

Opór przed JOW będzie wielki, gdyż następnym krokiem może być JOW w samorządach (czyli w miejscu , gdzie naprawdę toczy się życie na co dzień).

[Sylar: JOWy w sejmie, a następnie w miastach na prawach powiatu, radach powiatu i sejmikach wojewódzkich - tą drogą trzeba iść by się coś w tym kraju zmieniło.]

anonimous @ 159.205.52.*

wysłany: 2015-07-17 09:22

Dzidek @ 78.88.138.* - JOW już są w samorządzie !!! Taką ordynację zastosowano najpierw w wyborach do Senatu, a potem do rad we wszystkich gminach niebędących miastami na prawach powiatu (2080 z 2476 jednostek samorządu terytorialnego).

Kontrola wzroku @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-07-17 09:23

Panie Pawle Kucharski co pan widzi na obrazku?jakie zwierzątko🐁?

[Sylar: ehm, pytania do Pana Pawła Kucharskiego proszę na przyszłość kierować na jego blogu.]

xxx @ 109.241.186.*

wysłany: 2015-07-17 09:58

Nie oszukujmy się, żadna ordynacja nie gwarantuje mądrego wyboru, ten zależy jedynie i wyłącznie od wyborców. Jednomandatowe okręgi mają w teorii bardziej związać posła/radnego z swoim okręgiem. Jednak konia z rzędem temu kto wskaże związek senatora Piniora z z okręgiem jeleniogórskim. Dopóki wyborcy będą głosować na partie nie na osoby, żadna ordynacja nic nie zmieni. A wyborcy będą dalej głosować na tą osobę, którą wskaże partia, a raczej przeciw tej osobie, którą wskazała ta druga partia. Sprzyja temu silne spolaryzowanie sceny politycznej... i naiwność elektoratu odbierającego tą scenę w kategoriach czarno-białych. Obawiam się, że JOWy jedynie wytną mniejsze partie i zabetonują obecny układ. Dla takiego miasta jak Jelenia Góra oznacza to, że dalej "reprezentować" je będą wskazani przez partie "spadochroniarze" z Wrocławia. Czyli zasadniczo niewiele się zmieni. Proszę mnie źle nie zrozumieć, zasadniczo jestem za JOWami, tyle że jestem realistą i nie sądzę, aby dzięki nim dokonała się szybko jakaś gruntowna zmiana.

{Sylar: Dlatego podkreślam jak ważna jest zmiana mentalności wyborców. Wyborcami łatwo manipulować, dlatego zwolennicy JOWów muszę na każdym możliwym polu edukować społeczeństwo, by wyeliminować z mózgów Polaków to prymitywne myślenie, że jedynie kandydat wspierany przez silną partię może cokolwiek w polityce zdziałać. To długa droga, ale warto poświęcić czas na jej przejście, bo finał może być bardzo korzystny dla przyszłości Polski.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-17 11:39

Do @anonimous .

Może nieprecyzyjnie się wyraziłem - interesuje mnie wprowadzenie JOW w Jeleniej Górze do rady miejskiej (teraz tego nie ma, tak jak w innych miastach powyżej 20 000 mieszkańców - Art.88 "ordynacji...").

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-17 11:50

Do @xxx

Właśnie problem w tym (dla rządzących) że jednak kartka papieru do głosowania na której będą wszystkie nazwiska, oraz to że np. 10 osób wystarczy niska kaucja by kandydować na posła - rozwala takie myślenie.

Jak nakierować wyborcę "mechanicznie" na dane nazwisko, jak będzie mnóstwo?
Jak zablokować innych kandydatów a danej partii (przez szefostwo), jak rozliczać będą doły?

Do tego jak się uda wprowadzić system odwołania "referendum + 1" tylko dla danego okręgu - tu już zwierzchnik partyjny nie jest w stanie zapanować nad takim posłem (jak to nie on go może odwołać).

Czyli poseł będzie ten sam (w skrajnym przypadku) - ale już na kontrakcie "z dołu" . ;)

[Sylar: JOWy to pierwszy krok, ale rzeczywiście bardzo ważna jest możliwość odwołania takiego delikwenta z sejmu. Sugeruję przyjrzeć się bliżej systemowi na Białorusi. Ludzie powiedzą, ale przykład, dyktatorski niedemokratyczny kraj, jednak tam przewidziano w systemie takie możliwości. Skończmy z bezkarnością polityków.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-17 12:12

By wzmocnić opis JOW (traktować obecnie tylko jako hasło - bo nikt nie wie jaki kształt to może przyjąć...i kiedy) - wrócę na nasz rynek.

Po obecnych wyborach samorządowych P.:
- Sajnog
- Dzika
- Łuźniak
...już zniknęli z Rady.

I co się stało ( oprócz tego że zrobili z części wyborców "idiotów")?

Wyobraźcie sobie tę sytuację wtedy gdy już JOW dobrze działa (?)

[Sylar: Przy JOWach patrząc na wyniki tych państwa, to zapewne nie byłoby ich w ogóle w radzie miejskiej.]

Sylar @ 78.8.229.*

wysłany: 2015-07-17 13:45

Dlatego podkreślam jak ważna jest zmiana mentalności wyborców. Po wprowadzeniu JOW-ów, racjonalnie myślących obywateli czeka spory wysiłek, by przekonać społeczeństwo, że ta zmiana ordynacji daje im mechanizmy do wyrwania wszystkich chwastów, które dostały się do sejmu, dzięki przywilejom partyjnym (czyt. szyld + odpowiednie miejsce na liście i ulokowanie kandydata w odpowiednim okręgu, często nic nie mającym wspólnego z jego realnym miejscem zamieszkania).

Drodzy czytelnicy mojego bloga.
Niektórzy nie rozumiecie jednej podstawowej kwestii. JOWy nie przekreślą Wam możliwości głosowania na Waszych partyjnych ulubieńców. Jeśli przykładowy miłośnik PO, głosował ostatnio na Schetynę i uważa go za godnego zajmowanych stanowisk publicznych, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by mógł ponownie oddać na niego głos.

:)papier i szmaty @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-07-17 18:28

To tylko pieniądze straciłem w sadach w Jeleniej Dziurze ze 30.000tys więc to tylko papier ,dla nich sie ci ludzie szmacili :) dziś wiedzą ile kosztuje niesprawiedliwość :)
Zmiana konwencji w Europie,wypuszczenie 10.000 tys aresztantów osadzonych do 150 zł .etc

Wiedza @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-07-17 18:39

I tak wpadłem na pracowników Ze WSI ,wieśniaków i poznałem służby cywilne i ich działanie,pozdrawiam.

Duch Gór @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-07-17 19:18

Korzystając z Pańskiego Bloga. Zapraszam serdecznie 19 na urodziny do Karpacza:) portal nie opublikował mojego zaproszenia :) pisząc o moich urodzinach które wyprawi mi miasto Karpacz...👻

Miracle @ 46.113.137.*

wysłany: 2015-07-17 22:39

Ciężko będzie zmienić mentalność Polaków. Ci co nie chodzą na wybory, to przeważnie nie interesują się polityką, więc nawet nie będą chcieli poznać czym są JOWY. W ten sposób zmobilizowany elektorat partyjny zrobi wszystko, by przekonać ludzi, że głos oddany na człowieka bez zaplecza partyjnego, jest głosem straconym, bo nawet jak on się dostanie do sejmu, to w pojedynke nic nie zdziała. W ten sposób ludzie nawet przy JOW zagłosują na partyjne persony i beton murowany. No bo problemem zawsze pozostaną masy nie chodzące na wybory i z JOW czy bez JOW, nic się raczej nie zmieni, choć chciałabym odświeżenia polskiej polityki i tych samych twarzy od 25 lat.

[Sylar: ale próbować trzeba. Trzeba się tylko przebić z odpowiednimi informacjami w spr. JOWów przez mainstreamowe media.]

Paweł Kucharski @ 159.205.1.*

wysłany: 2015-07-17 22:53

Szanowny Sąsiedzie,

w tym wszystkim jest mały problem - problem finansowy. Jeśli partie będą nadal finansowane z budżetu, to one będą przepychać (czytaj finansować) swoich faworytów. Jak natomiast partie zostaną odcięte od budżetowej kasy, to muszą ją znaleźć gdzie indziej. Sponsoring? Sponsor bezinteresowny? Proszę spojrzeć na USA. Z drugiej strony wybory JOWowskie na prezydenta np. JG. Jaki niezależny kandydat się tam pojawił? A jeśli już to co uzyskał? To jest bardziej złożone niż się Kukizowi wydaje. System trzeba dopracować i dopiera wówczas szukać sprzymierzeńców.

[Sylar: W nadchodzącym referendum drugie pytanie dotyczy właśnie finansowania partii z budżetu państwa. Poza tym proszę nie utożsamiać dużą grupę ludzi walczących od lat za wprowadzeniem JOWów z Pawłem Kukizem. Stowarzyszenie mające na celu propagowanie idei JOWów istnieje od dawna. Pan Paweł Kukiz jednak przyczynił się do tego, że przestało ono być marginalnym stowarzyszeniem, ponieważ kandydat na Prezydenta RP dał im spory wiatr w żagle i chwała mu za to. W słusznej sprawie powinni współpracować ludzie z różnych środowisk politycznych, a nawet jeśli projekt sejmowy Pawła Kukiza zawiedzie, to nie może tak po prostu umrzeć idea JOWów.]

qew @ 37.152.18.*

wysłany: 2015-07-17 23:01

JOWy - pierwszy krok
Możliwość odwoływania darmozjadów w trakcie trwania kadencji - drugi krok - ale tak, by można było skutecznie go zastosować!

[Sylar: Trzeci krok - kadencyjność posłów i Czwarty krok - odpowiedzialność karna (nie tylko polityczna) za niektóre decyzje podejmowane przez Parlament. Te cztery kroki całkowicie "zmienią obliczę Ziemi, tej Ziemi".}

Miracle @ 46.113.206.*

wysłany: 2015-07-18 12:53

A w mediach cisza na temat JOW. Media skupiły się na tym czy Kukiz zbierze ludzi i wystartuje z nimi do sejmu i czy zorganizuje pierwszy zjazd 1 sierpnia. Nie jestem przekonana do JOW, ale ewidentnie ta cisza medialna w tej sprawie bardzo śmierdzi.

[Sylar: to było do przewidzenia. Nie mamy w Polsce obiektywnych mainstreamowych mediów, które nie byłyby na łańcuszku Układów. Nie ma się więc co dziwić tej ciszy medialnej. To jest spory problem, ale pracą w terenie i bezpośrednią kampanią informacyjną też można sporo zdziałać. Dlatego warto się starać, a czym więcej ludzi się w to zaangażuje, tym lepiej. Zachęcam serdecznie.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-18 18:51

Do @Paweł Kucharski.
A nie lepiej dokładnie poczytać o JOW i dane z wyborów.

Przecież P. Zawiła wykorzystał "JOW" i stworzył własny komitet (z własnych pieniędzy).

Niezależny kandydat miał 4 miejsce (tylko 300 głosów mniej od PiS ...).

Po trzecie - brało odział w drugiej turze (poprzednicy zasygnalizowali) mniej niż 30% uprawnionych i z tego obecny Prezydent uzyskał tyle że oficjalnie na niego zagłosowało mniej niż 20% wyborców (i to wystarczyło).

Coś Pan dziwnie fakty interpretuje (a właściwie nie interpretuje Pan żadnych faktów).

Jak można dopracować system (w zamyśle JOW) jak nie istnieje w ogólnie proponowanej formie.

Dopiero referendum MOŻE (to ważne słowo) uruchomić doprecyzowanie.

Polecam wstępniak (bo widzę ze go przeredagowali):

https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCQQFjAAahUKEwiExKG_keXGAhVJ_3IKHRdfB4k&url=https%3A%2F%2Fruchjow.pl%2Fres%2Fprzewodnik-jow.pdf&ei=sIOqVYSsEMn-ywOXvp3ICA&usg=AFQjCNGAHfhyEEEfWphCBQkqDowfoz895Q&bvm=bv.98197061,d.bGQ

[Sylar: problem tego typu, że przeciwnicy JOWów nawet nie chcą się szczegółowo zapoznawać z tematyką JOWów. To jak karmienie małego niejadka - ciężka sztuka.]

Paweł Kucharski @ 159.205.1.*

wysłany: 2015-07-18 20:31

Szanowny Dzidku,

Zawiła komitet za własne pieniądze? Skąd ma Pan te informacje?

Przy tak marnym wyniku PiS zebranie tylko o 300 głosów mniej jest absolutną porażką.

[Sylar: No przecież Zawiła wystawił w wyborach własny komitet wyborczy wyborców. To, że wpłacali na niego ludzie z PO, to inna kwestia, ale wpłacali jako odrębne jednostki, a pieniądze nie szły z budżetu państwa.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-18 21:37

@P..Pawle...:
Choćby z ustawy zwanej "Kodeks wyborczy" (poczytać o KWW).
Wpłaty na komitet od innych osób mogą być dopiero po zarejestrowaniu, i nie od innych komitetów wyborczych.

Komitet pierw trzeba stworzyć (wydatek), a stworzono go na początku września.
Co do już wydatkowania dla/tak stworzonego komitetu, polecam np. to:
http://zmieniamyjeleniagore.pl/rejestr_wplat.pdf
(i zerknąć na daty wpłat...po ok. 1mc. od założenia, więc komitet był już dawno stworzony)

Druga sprawa:
300 głosów mniej nie miał od PiS, tylko od kandydata na prezydenta desygnowanego z PiS.Kilka tysięcy głosów to żadna porażka (przy kandydatach, co uzyskali kilkaset, albo "sto parędziesiąt").

Panie Pawle - może pora wreszcie czytać teksty/dane (nie muszą być moje - mogą być oficjalne), bo to nużące powtarzać tylko Panu sprawy oczywiste?

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-18 22:12

W linku (broszura o JOW) jest 10 mitów rozwiewanych... .
Co ciekawe - by to sprawdzić musi JOW po prostu zaistnieć (bez zmiany Konstytucji - kiepsko to widzę).

No to z broszury o 1:

Wybory w JOW doprowadzą do „zabetonowania” sceny politycznej.

Nic bardziej mylnego – to przy obecnej ordynacji scena polityczna została zdominowana przez PO, PiS, SLD i PSL.
Nazwy ugrupowań nie mają tu właściwie żadnego znaczenia, gdyż w razie potrzeby politycy bez skrupułów zmieniają partyjne szyldy. W tej sytuacji wymiana politycznych elit, charakterystyczna dla dojrzałych demokracji, została w Polsce zablokowana, a bardzo wiele osób jest obecnych w życiu publicznym 30 lat lub dłużej.
Dzisiaj dla polityków sprawą trzeciorzędną jest ocena ich pracy przez obywateli, ponieważ mogą być wybrani ponownie bez faktycznego rozliczenia, czy spełnili pokładane w nich nadzieje i zrealizowali złożone obietnice – listy wyborcze są układane według uznania partyjnego lidera, a pozycja na niej w korelacji z poparciem danej partii jest gwarantem ponownego wyboru.
W krajach z ordynacją większościową, aby partia polityczna zyskała przedstawiciela w parlamencie, może wystarczyć ok. 30 000 głosów, W polskiej ordynacji proporcjonalnej nowa siła musi uzyskać przynajmniej ok. 700 000 głosów. To powoduje, że trudno zaistnieć komuś nowemu, niezwiązanemu z dotychczasowym układem politycznym, dodatkowo efekt ten jest potęgowany przez finansowanie partii z budżetu państwa.
W systemie JOW polityk jest zmuszony do nieustannego szukania bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami swojego okręgu. Mając ograniczony budżet na kampanię, musi angażować się głównie w spotkania i rozmowy z wyborcami, przez co jest w stanie pokonać kandydata dużej i znanej partii, który w swoim okręgu nie wykazał się taką aktywnością. Bycie bliżej wyborców powoduje, że polityk musi na co dzień tłumaczyć się z podejmowanych w stolicy decyzji, żyje realnymi problemami ludzi i gdy zawodzi, spotyka się z natychmiastową krytyką swoich działań. Taki system sprzyja pojawianiu się w polityce krajowej osób nowych, niezależnych,
asertywnych i cieszących się uznaniem w środowisku lokalnym.

[Sylar: Dziękuję za przytaczanie broszur informacyjnych w kwestii JOWów. Każdy taki gest przyczynia się do propagowania idei JOWów oraz do obalania mitów z nimi związanymi.]

Zyzio @ 94.254.133.*

wysłany: 2015-07-19 00:41

Jak można podważać ideę JOWów. Przecież w obecnym systemie ludzie bezpartyjny by się dostać do sejmu muszą zostać kur... i się sprzedać jakieś partii by się dostać na ich listy wyborcze. Czym więcej dadzą du... tym lepsze miejsce na liście i większe szanse na sukces wyborczy.

Przy JOWach nie trzeba się nikogo prosić by wystartować w wyborach, więc to duża szansa dla ludzi bezpartyjnych, a wśród nich jest wielu porządnych i kompetentnych ludzi, którzy nie chcą się bawić w politykę brudząc się w partyjnym bagnie.

[Sylar: Dokładnie - powiem na swoim przykładzie, choć do sejmu mnie nigdy nie ciągnęło i nigdy nie kandydowałem, jednak tego też w przyszłości nie wykluczam, bo by zmieniać Polskę, trzeba czegoś więcej niż samego chociażby pisania na blogu :) W moim przypadku, gdyż nie mam przynależności partyjnej musiałbym dostać zaproszenie na czyjeś listy. To już policzek, bo przypisywano by mi start z list jakieś partii, z którą nie bardzo chciałbym się utożsamiać. Jednak innego rozwiązania nie ma na dzień dzisiejszy, ponieważ to jedyna droga by dostać się do sejmu (no dobra - KUKIZ tworzy sam komitet, bez partii, jednak zasada jest podobna). Dostając się do sejmu z ich listy, musiałbym chociażby na samym początku przynależeć do ich klubu poselskiego. To znowu policzek, bo tym bardziej utożsamiano by mnie z tą partią. Tak to właśnie działa, a tylko JOWy mogą to zmienić. Oczywiście jest możliwość wpisywania na listach wyborczych, że kandydat jest bezpartyjny, co wskazuję, że jedynie startuje z listy danej partii, jednak kto to w przyszłości będzie pamiętać, jak będzie on później ukorzeniony w klubie poselskim tej partii w sejmie :)]

Rafał Piotr Szymański @ 37.152.19.*

wysłany: 2015-07-19 09:46

O ile referendum wypali (co nie jest pewne patrząc na spadające słupki Kukiza i wysoki próg frekwencji) to Układ zaproponuje zapewne Polakom JOW-y w samorządach (są już w mniejszych miastach) i system mieszany w wyborach do parlamentu. Jako, że większość wyborców nie będzie w stanie zrozumieć różnicy, wmówi się im, że ten model będzie bardziej reprezentatywny i pozbawiony wad zarówno ordynacji proporcjonalnej, jak i większościowej. W moim mniemaniu małe okręgi, gdzie poseł, czy radny są osobiście znani mieszkańcom to klucz do zmian w Polsce. Pozdrawiam.

[Sylar: Ryzyko zawsze jest duże, że nawet przy pomyślności referendum "Ci" na górze coś zachachmęcą. Zły przykład idzie teraz z południa Europy, że można nawet na bezczelnego oszukać społeczeństwo tuż po udanym referendum ogólnokrajowym. Czy w Polsce posłowie podejmą takie ryzyko ? Ciężko powiedzieć, ale kota ogonem łatwo odwrócić w ten sposób, by zapobiec wyjścia ludzi na ulicę. Oby przy udanym finale referendum, później poszło wszystko zgodnie z jego założeniami, bo Polacy już są zmęczeni ciągłym ich oszukiwaniem i tym razem nerwy mogły by wziąć górę.]

Wioletta @ 78.88.146.*

wysłany: 2015-07-19 10:27

Dlaczego by nie spróbować z tymi JOW-ami. Jeśli się po 12 latach nie sprawdzą, czyli trzy kolejne wybory parlamentarne, to trzeba myśleć nad innym rozwiązaniem. Za JOW-ami musi jednak iść kadencyjność stanowisk publicznych (dwie kadencje max.) wtedy jest większa szansa na szeroką zmianę w Polsce.

[Sylar: Układowi takie próbowanie jest całkowicie nie na rękę. Dlatego wolą o tym milczeć, lub mówić, ale nic w tej kwestii nie robić.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-19 11:11

Ja przypuszczam że z JOW będzie b.trudno (nawet wygrane referendum nic nie oznacza, a coś ta wygrana też problematyczna, bo poprzednicy sygnalizowali kompletną cisze medialną - oficjalną).

Teraz przybliżę(dla leniwych) mit o sponsorowaniu wielkich itp:
...czyli (z broszury) MIT 4:

W JOW-ach będzie wygrywał ten, kto będzie miał więcej pieniędzy na kampanię.

Pieniądze odgrywają pierwszoplanową rolę przede wszystkim w obowiązującym dzisiaj systemie ordynacji proporcjonalnej. W JOW finanse mają znaczenie
zdecydowanie mniejsze, gdyż kampania w małym okręgu jest zdecydowanie
mniej kosztowna. W Wielkiej Brytanii, na wzór której proponujemy realizację
naszego postulatu, każdy kandydat ma ściśle określoną, stosunkowo niewielką
kwotę pieniędzy do przeznaczenia na kampanię i nie może sobie pozwolić na to,
by ten budżet przekroczyć. Ruch JOW sugeruje, by taką kwotę w Polsce ustalić
na poziomie 30 000 złotych na jednego kandydata. To rozwiązanie gwarantuje,
że kampania zostanie oparta na bezpośrednim kontakcie z wyborcą lokalnym,
a politycy, zamiast nieustannie brylować w warszawskich stacjach telewizyjnych,
będą poszukiwać jak najczęstszego kontaktu z wyborcami w swoim okręgu
i dbać o podtrzymywanie tej relacji przez całą swoją kadencję, a nie tylko raz
na cztery lata.

Od siebie dodam że w GB parlamentarzyści faktycznie zamiast siedzieć w Londynie, zgodnie z kontraktem z wyborcami większość czasu spędzają na miejscu.
Co ciekawe - polskim emigrantom pomaga tam parlamentarzystka ze "skrajnej anty-emigracji" , bo tak obiecała swoim wyborcom - więc po prostu wywiązuje się z kontraktu.

Na zakończenie dodam (poprzednicy też sugerowali) że sprawa JOW staje się banalnie prosta przy tym powiedzeniu - "Nie ma ludzi niezastąpionych".

[Sylar: Dokładnie - koszty kampanii w okręgach jednomandatowych są z natury niższe. Dobrze jest jednak się zabezpieczyć przed hardcrowcami finansowymi, dlatego sugerowany pułap kwotowy jest jak najbardziej na miejscu.]

Czytelnik @ 94.197.121.*

wysłany: 2015-07-19 11:56

To Dlatego.Kukiz jest wielkim wygranym ,bo nie ma pieniędzy ,ale ma ludzi za sobą,okłamywanych,oplowanych,słowem pogardy poniżanych.

[Sylar: tak, ale problemem są media. Dla mnie poważnym, bo na dzień dzisiejszy ludzie niewidoczni w mainstreamowych mediach po prostu politycznie nie istnieją. Kukiz osiągnął dobry wynik w wyborach prezydenckich, dlatego tylko mainstreamowe media muszą o nim mówić, by stwarzać pozory obiektywizmu. To jednak ściema, a szansą dla Kukiza jest jedynie bezpośredni kontakt z ludźmi (fb nie wystarczy) i wtedy może coś zdziałać.]

Czytelnik @ 92.40.249.*

wysłany: 2015-07-20 05:58

Jowy to takie coś ,co pozwoliło Polakom pierwszy raz w wolnej Polsce objąć cały Senat w wolnych wyborach,po upadku komunizmu .

Czytelnik @ 86.187.83.*

wysłany: 2015-07-20 15:05

Ja też jestem za JOW !!!

xxx @ 82.139.16.*

wysłany: 2015-07-20 21:23

poprawka niezależnych "rodzynków" w obecnym senacie jest dwóch, drugim jest senator Marek Borowski. To tak na marginesie, bo być może to czego może zabraknąć do sukcesu JOWów (czyli odpartyjnienia polityki) to brak wyrazistych lokalnych bezpartyjnych liderów. Ludzi z charyzmą i dorobkiem. Trochę słabo wyglądają w wyborach prezydenckich np. w Jeleniej Górze na siłę kreowani bezpartyjni liderzy, o których 95% mieszkańców przed wyborami nigdy nie słyszało. Sukces Kukiza to także raczej sukces osobowości i charyzmy.

[Sylar: Nie. Miałem na myśli wybory do senatu 2007, kiedy mandaty w senacie w całości podzieliły się między PO i PIS. Platforma miała 60 mandatów, PIS 39, a jedyny rodzynek to Cimoszewicz - 1 mandat. Jednak to był zły przykład (mój błąd), bo one nie były jednomandatowe. W kolejnych wyborach (2011) już w senacie było nieco bardziej barwnie, bo rodzynków było więcej, ale też bez szału, bo ludzie głosowali głównie na szyldy.]

Duch Gór @ 94.197.121.*

wysłany: 2015-07-22 01:52

Jow -y to dobre rozwiazanie,jest jeszcze wiele ?ale. System"

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-07-22 12:34

No to chyba już po 50% na referendum (?):

http://m.300polityka.pl/news/2015/07/21/pkw-uderza-w-kukiza-interpretacja-ordynacji-nie-mozna-laczyc-kampanii/

Politycy zacierają ręce. :)

Duch Gor @ 94.197.121.*

wysłany: 2015-07-24 22:06

50/50 POlitykaa ,szmaty,sznurki,krawaty.gdzie odpowiedzialność :)?

Debile szukajà nicka @ 94.197.121.*

wysłany: 2015-07-24 22:09

Kto jest ?kto? Ilu ich jest , a dymają komunistów :),znacie? Legionistów ?

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: