Kilka słów o mnie

Niezależny publicysta. Aktywista, recenzent działalności osób publicznych mających wpływ na nasze życie.

Demaskator karierowiczów, politycznych cwaniaków, osób nadużywających władzy oraz przestępców w białych rękawiczkach.

Z wykształcenia prawnik:
absolwent Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podziel się z innymi

| |

Demokracja bezpośrednia po polsku

2015-09-09 00:47
W niedziele byliśmy świadkami tego jak wygląda demokracja bezpośrednia w polskiej wersji specjalnej. Powalająca frekwencja 7,8 % pozwala na zadawanie pytań, czy w Polsce demokracja bezpośrednia, która jest kwintesencją demokracji ma w ogóle sens.

Oczywiście nasze ellyty polityczne wyciągają wnioski po swojemu. Słyszy się głosy, że JOWy generalnie nikogo nie interesują, a referenda powinno się robić tylko w sprawach kluczowych dla życia Polaków. Padają głosy, że powinno się natychmiast zaprzestać inicjowania referendów (czyt: ograniczyć demokrację), bo najbliższe możliwe do zrealizowania referendum może być jedynie w sprawie wprowadzanie Euro. Normalnie rewelka. To zielone światło dla wszelkiej maści politykierów, którzy mają wolną rękę do decydowania o wszystkim, co się będzie w naszym kraju działo. Społeczeństwo właśnie na to zezwoliło, a przecież naród (choć debilny) jest jednak suwerenem.

Nie będę jednak wylewał żali z powodu referendum, które okazało się klapą. Wszyscy wiemy, że pytania pisane nocą na kolanie świadczyły o tym, że zainteresowanie będzie znikome. Choć osobiście obstawałem za JOWami, to miałem małą wiarę, że przy tym całym spektaklu politycznym referendum może być skuteczne (choć wynik poniżej 10% nawet mnie zaskoczył). Poza tym nasze społeczeństwo jest tak zmanipulowane przez "polskie" media, że nie ma opcji, aby zrobiło coś innego niż ma zaserwowane medialnie na tacy. Do tego doszła sprytna manipulacja partyjna, gdzie zrobiono z tego wszystkiego walkę polityczną. Tym samym zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości uznali, że jeśli oczekujemy prawdziwych zmian, to będą one miały miejsce 25 października, w dzień triumfu PiS-u. Natomiast zwolennicy sztucznego podtrzymywania życia polskiej pseudo-lewicy uznali, że lepiej zostać w domu, dla utrzymania status quo. Ostatecznie wyszło na to, że akt desperacji Bronisława Komorowskiego zakończył się największą stratą kasy ostatniej dekady.

Problem z JOWami tylko taki, że gdyby nie ogłoszono referendum z dnia na dzień, to temat dzięki Kukizowi ponownie bardzo nagłośniony, mógłby się bardziej utrwalić w polskim społeczeństwie, co mogłoby dać w przyszłości jakieś owoce. Natomiast teraz będzie się mówiło, że Polacy nie są kompletnie zainteresowani żadną zmianą ordynacji i nie ma co wracać do tego tematu przez najbliższą dekadę. Kukiz choć oszołom, to w jednej kwestii ma rację. To triumf partiokracji, ponieważ teraz mają one argument, by do tematu JOWów w ogóle nigdy nie wracać.

Tylko jak przy tym całym przykrym politycznym spektaklu wyciągać wnioski, że referenda są w Polsce niepotrzebne? Aż nawet nie chcę wyciągać takich wniosków, z których by wynikało, że Polacy chcą się całkowicie oddać w ręce rządzących, oddając im władzę absolutną. Gdyby to było prawdą to oznaczałoby, że nie ma ratunku dla tego narodu i jedynym wyjściem jest jakaś zewnętrzna inwazja doprowadzająca do eksterminacji idiotycznego narodu. Uhm. Przyjmijmy dla własnego dobra, że tak nie jest. Przyjmijmy, że jeżeli będą się ważyły losy naszego państwa, to Polacy pójdą do urn wyborczych i oddadzą swój głos w jakimś kolejnym przyszłym referendum. Co jednak zrobić, by sytuacja frekwencyjna komentowana szeroko w całej Europie się nie powtórzyła?

Jest jednak prosta recepta, jeśli nie chcemy wprowadzać elementów przymusu obywatelskiego. Najlepiej zmienić zasady referendum i znieść próg frekwencyjny. Skoro w wyborach takiego nie ma i nawet jeśli prawie wszyscy przestaniemy chodzić na wybory, to działacze partyjni wybiorą się między sobą i wybór w świetle prawa będzie ważny, to dlaczego tak nie może być z referendum? No właśnie, nie może. Bo to jak zakładanie pętli na własnej szyi, gdyż referenda w Polsce służą do manipulacji, a nie krzewienia demokracji. Żadna frakcja polityczna nigdy nie zaproponuje takiej zmiany, a nawet gdyby, to będzie to jedynie chwyt pod publiczkę, który arytmetycznie będzie z góry skazany na porażkę. Dlaczego? No bo wyobraźmy sobie sytuację, gdzie odwołujemy jakiegoś burmistrza, czy prezydenta miasta i nie ma żadnego progu frekwencyjnego. Tendencja negatywna (za odwołaniem) jest zawsze wyższa. Zwolennicy utrzymania u władzy jegomościa musieliby zrobić podwójną robotę, by zmobilizować swój elektorat, by poszedł na referendum i zagłosował przeciw odwołaniu. To bardzo ciężkie w praktyce, dlatego łatwiej jest olać sprawę i traktować referenda jakby ich nie było, bo niska frekwencja zrobi swoje, a stołki zostaną utrzymane. Byłoby to ładne - prawdziwka walka zwolenników i przeciwników jakieś idei lub jakieś akcji wyborczej. Wtedy frekwencja mogłaby być nawet wyższa niż przy wyborach parlamentarnych. Tak więc widzicie, że to co przemawia za zdrowym rozsądkiem, nie będzie w naszym kraju wprowadzane, gdyż mogłoby to nieźle namieszać w polskiej polityce (głównie lokalnej). Na dzień dzisiejszy można tylko pomarzyć o takiej korzystnej dla obywali zmianie. To jednak sfera science-fiction, dlatego na długo pozostanie ona jedynie w strefie marzeń.

Komentarze

Rafał Piotr Szymański @ 178.37.184.*

wysłany: 2015-09-09 08:20

Osoba, która nie głosuje lub nie bierze udziału w referendum pokazuje, że jest jej wszystko jedno. Dlatego tak w przypadku wyborów, jak i referendów frekwencja nie powinna być kryterium nieważności. Pozdrawiam. PS Po tym, jak wygląda polska scena polityczna i polska demokracja po okresie transformacji, nie dziwię się, że Polacy nie chcą brać udziału w tym żałosnym spektaklu.

[Sylar: To właśnie przykre, bo większości jak widać przy każdych wyborach, jest wszystko jedno. Dlatego też mamy takie państwo jakie mamy. Jednak mnie to dziwi, bo nawet jeśli przyjmiemy tezę, że jest generalnie źle, to powinno społeczeństwu zależeć na zmianie tego stanu rzeczy, a powszechna obojętność na to nie wskazuję. Nie każdy jednak olewa wybory. Mam znajomego, który ostatnie 10 lat spędził poza granicami naszego kraju i zawsze brał udział w każdych wyborach - takie postawy (nawet emigranta) budzą pewien podziw, bo można nie uczestniczyć w degradacji naszego państwa, ale jednak równocześnie chcieć, by się ono zmieniło na lepsze (by było do czego wracać). To jednak totalna rzadkość jak widać po wynikach różnych frekwencji. Pozdrawiam.]

Tomasz Żukiewicz @ 5.172.247.*

wysłany: 2015-09-09 08:40

A ja, mimo wszystko, skorzystałem z obywatelskich uprawnień i oddać głos poszedłem. Uczestnictwo w referendum jest prawem, nie obowiązkiem. Żałuje, że jego instytucja użyta została jako wyborczy rapier, bo, w rzeczy samej, obywatel może poczuc sie manipulowany. A boli to tym bardziej, kiedy takiej manipulacji demokratycznymi instrumentami dokonuje prezydent zniechęcając do budowania państwa obywatelskiego tych mniej zdeterminowanych. Moim zdaniem zabrakło prostej, ludzkiej odpowiedzialności.

[Sylar: I to się Panu chwali. Zdecydowana większość nie chcę jednak korzystać z demokratycznych uprawnień i to jest bardzo przykre.]

anonimous @ 37.47.38.*

wysłany: 2015-09-09 09:10

Skoro mamy wybranych swoich przedstawicieli - posłów i senatorów, wydawałoby się że referendum powinno być zarządzane w szczególnie ważnych sprawach, w których zdecydować mają bezpośrednio obywatele.

Pytania o to czy Urzędy Skarbowe maja rozstrzygać wątpliwości na korzyść obywatela (a zasada domniemanej niewinności ???), o to czy do szkoły maja iść 6-cio czy 7-mio latki czy o organizację przedsiębiorstwa Lasy państwowe, jak powinny być finansowane partie polityczne - BEZ KONKRETNYCH ROZWIĄZAŃ DO PRZEGŁOSOWANIA to spektakl czysto polityczny, realizowany dla bieżących potrzeb poszczególnych partii politycznych ! Niestety i PO i PiS mogą podać sobie tutaj rękę...

Obywatele to czują i stąd wynik 7,8% - bo większość tych nieobecnych nie miała ochoty dać się manipulować !

[Sylar: Myślę, że jakby zapytano Polaków, czy chcą zmiany ustroju z demokracji pośredniej na bezpośrednią (czyli pogonienia wszystkich posłów), to też frekwencja nie byłaby oszałamiająca. Większość ma po prostu wszystko w d... bez znaczenia jakie pytanie by im się zadało.]

zBIGs @ 159.205.89.*

wysłany: 2015-09-09 10:27

"Według stanu na sierpień 2013 r. w 22 państwach istniał obowiązek wyborczy; w 11 z nich był on egzekwowany"- min. Włochy, Belgia,Australia. Karą są mandaty, więc mielibyśmy zwrot kosztów. He he

[Sylar: zastanawiałem się kilkakrotnie nad tym, czy przymusem nie naprawić demokracji. Jest to niewątpliwie jakieś rozwiązanie. Jednak jak mawiają psychologowie i socjologowie, przymusami nie wiele się naprawi.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-09-09 12:14

Popieram poprzedników że powinno się iść na referendum , gdyż nikt nie zabraniał skreślać dowolnie.
Cieszy mnie postaw i rządzących i rządzonych, bo nawet nie wiedzą jakąprzysługę robią skrajnym ugrupowaniom (a sytuacja geopolityczna ciekawa).

Zasygnalizuję moje 3 sprawy:

1 . Referendum pokazało ze obecnie Kukiz ma realnie 6 do 7 % poparcia i to może wystarczyć "jako języczek u wagi".

2 Wszyscy etatowi członkowie partii , którzy z własnego "widzi..." nie poszli glosować - powinni zrzec się mandatów partyjnych, gdyż nie po to są finansowani z budżetu by się "opie...lać" i jawnie pracodawcy środkowy palec pokazać.

3 Pracodawca, czyli milcząca i większość, co nikt nie zabraniał iść wykazuje (tak dla przykładu) że dzięki nim prawdziwe staje się droga Imama Choudary .
(ma rację co nas w Polsce czeka).

Wiem ze zaraz odpowiedzą - "Jak trwoga to do Boga" , ale proponuję już teraz zacząć uczyć się przekładu na arabski. :)


Generalnie ze spokojem czekam na jesienne rozdanie.

A że referendum idiotycznie wykończył P. Komorowski i PO (zgadzając się na tę zagrywkę) a dokończyła dzieła ludność z wewnątrz i zewnątrz - życzę rodakom by w dalszym ciągu zawierzali i ufali wybrańcom narodu .
Jedni Wam zgubili 100mln (dzięki także tym co nie poszli ) to drudzy wybrańcy (dzięki tym co mają odwagę) zrobią np. takie oszczędności:

http://www.wprost.pl/ar/356454/Dania-muzulmanie-przejeli-wladze-choinki-nie-bedzie/.

"Obyś żył w ciekawych czasach"

[Sylar: punkt drugi zdecydowanie powinien zostać wyegzekwowany przez pracodawcę naród - jest Za :) ]

Buniek @ 176.111.135.*

wysłany: 2015-09-09 15:21

Eeee, zaraz obowiązek. Po prostu, znów politycy zrobili nas w balona, bo zgodnie z prawem postawili nas przed tzw. "błędnym dylematem". Przykład to pytanie "Czy już skończyłeś bić swoją żonę/matkę?". Na tak postawione pytanie uczciwy człowiek nie odpowiada i dlatego ponad 90% naszych współobywateli nie poszło głosować. Już dawno słyszałem (nawet w wykonaniu naszego lokalnego barda) że "politycy to najgorsze g... w mieście".

Buniek @ 176.111.135.*

wysłany: 2015-09-09 15:44

Niektórzy zrozumieli te pytania, jako jedno o brzmieniu: Czy jesteś za tym, aby partie które przejmą władzę dzięki JOWom mogły być finansowane bez ograniczeń i kontroli przez biznes, który za to zawsze miałby racje w sporach podatkowych z państwem?

[Sylar: hehe - dobre :) ]

Paweł Kucharski @ 87.105.132.*

wysłany: 2015-09-09 17:19

Za wynik referendum w znacznej mierze jest odpowiedzialny pan Kukiz, którymi zamiast zajmować się tłumaczeniem i propagowaniem JOW-ów zajmował się układaniem list i kłótniami z byłymi sojusznikami. Słowem ośmieszył i siebie i samą ideę JOW-ów.

Inne partie też za bardzo nie wysilały się w sprawie JOW-ów, bo i PiS i SLD i PSL były one nie na rękę. Solidarność też nie poparła idei demokracji bezpośredniej. Prezydent Duda swoim pomysłem o kolejnym referendum też nie przyczynił się do popularyzacji tego ostatniego, a pytaniami ośmieszył i zdewaluował całą instytucję referendum.

Więc stało się to, co stać miało, a teraz tylko pozostało przerzucanie się winą za ten śmieszny wynik. Słowem kabaret, za który każdy obywatel zapłacił około 3 złotych za wstęp.

[Sylar: akurat Kukiz przywrócił temat JOWów do powszechnego obiegu, bo już się wydawało, że temat JOWóW umarł wraz z inicjatorem ruchu na jego rzecz, prof. Jerzym Przystawą. Potrzeba było osoby medialnej by temat znów odżył. To co później jednak robił Kukiz to już inna sprawa, bo ludzie zaczęli utożsamiać referendum z Komorowskim i Kukizem i wraz z topniejącym poparciem dla Kukiza , topniała w społeczeństwie chęć wzięcia udziału w referendum.]

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-09-09 17:32

Znowu Kukiz ? Ogłaszał referendum , przyklepał ?
Właśnie pokazał że partriokracja "wała": wszędzie i każdemu może pokazać.
Bul Komorowski (z senatem z PO) postawił go pod murem
(ustawa mówi że osobne fundusze muszą być i na referendum i na wybory - wiec osobne komitety, a on dotacji nie miał i nie ma - podzielić się miał jeszcze i .... fizycznie?)

Panie Pawle - wiem już z autopsji że zawsze u Pana wszyscy winni oprócz PO. Traktuję jako dogmat i już.

---------------------------
@Buniek - ale prawo i logika są jednoznaczne.

Na Twoje pytanie:"Czy już skończyłeś bić swoją żonę/matkę?" ja JAKO UCZCIWY CZŁOWIEK nie mam dylematu.

Odpowiadam przy urnie "TAK" i JUŻ GŁOS WAŻNY (chyba że i tam bym tłukł w momencie wrzucania karty...).

To jest właśnie obywatelski podejście do sprawy. ;)

[Sylar: i teraz przez takie działanie na szybko pod osłoną nocy, Polska ma czkawkę na kolejne organizowane referenda. Chociaż Ruch JOW będzie naciskał na przeprowadzenie ponownie referendum wg standardów na jakie taka odsłona demokracji bezpośredniej zasługuję, to marne są bardzo szanse, że temat wróci do ponownego obiegu.]

Bękart referendum @ 94.254.133.*

wysłany: 2015-09-10 00:40

Partyjne ch... zniszczyły nasze marzenia. Po takiej frekwencji już się nikt nie zająknie o JOWACH. Czytałem apel ruchu, że będą chcieli doprowadzić do kolejnego prawdziwego referendum, ale w tej samej sprawie już się ono nie odbędzie. To koniec szansy na poronienie niesiołów, kopaczów i tuskopodobnych. PiS nie odmieni Polski. Po czterech latach wrócą dziady do rządu pod szyldem nowoczesnej.pl lub koalicji Zjednoczonych Liberarałów i Postępowego Centrum. Znowu Was wydymają a Wy będziecie się zastanawiać co się stało.

[Sylar: prawnie nic nie stoi na przeszkodzie aby przeprowadzać kilka razy referendum w jednej i tej samej sprawie. Znamy przypadki z zachodu Europy, gdzie na siłę próbowano przepchać "konstytucję" dla Europy i w przypadku gdy wynik referendum był niekorzystny, to je powtórzono :) Oczywiście w Polsce nie wierzę, aby kiedykolwiek jeszcze odbyło się referendum w sprawie JOWów.]

Ashes ov Birkenau @ 77.253.71.*

wysłany: 2015-09-10 12:22

"...czy w Polsce demokracja bezpośrednia, która jest kwintesencją demokracji ma w ogóle sens"

otóż to, ja bym poszedł dalej i zapytał czy w Polsce demokracja w ogóle ma sens. Jak pokazuje historia nasz naród w czasie demokracji upadał, marniał. Dopiero gdy rządy przejmował król, czy dyktator (jak Piłsudski w 1926-tym) to w kraju zaczął się robić porządek i szliśmy do przodu. Potrzebna jest zmiana ustroju a nie świń przy korycie. Jeżeli już ma być ustrój demokratyczny to może na wzór USA, czyli demokracja prezydencka. Wtedy wiemy konkretnie kto odpowiada za kraj.

https://www.youtube.com/watch?v=MLC9uzPjn0M

[Sylar: analizując historycznie za i przeciw demokracji, to rzeczywiście Polska wychodzi na tym lepiej gdy jej w naszym kraju nie było :) Nie twierdzę, że demokracja to jakiś cudowny system... baa daleki jestem od tego stwierdzenia, tylko jednak nie rozumiem, że skoro Polakom daje się możliwość jej zakosztowania, to nawet kosztować im się nie chce. Głowę sobie dam ściąć, że nigdy nie będzie wyniku frekwencyjnego ok. 90-95% choćby nawet pytania były tak sformułowane, że idealnie trafiałyby w gusta rodaków, bo oni mają w większości wszystko gdzieś.]

Miracle @ 31.174.3.*

wysłany: 2015-09-10 19:31

Wynik frekwencyjny wskazuje na to, że długo nie będziemy mieć żadnego referendum krajowego. Prawdopodobnie wszelkie lokalne referenda też polegną, skoro nikogo nic nie interesuje. To nie pytania referendalne są problemem, a ich adresaci jak widać.

Carlo @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-09-11 00:51

Naiwni jesteście , od 25 lat rządzi komuna, te referendum nigdy by sie nie udało tak skonstruowali prawo , teraz tworzą , jakieś ruchy , jakieś partie , klony władzy etc , aby opozycja nie miała większości i nic nie mogła uchwalać i zmieniać bo do tego jest potrzebna większość , a od upadku komuny takiej większości nigdy nie było.

do Miracle @ 77.253.71.*

wysłany: 2015-09-11 07:38

Pytania nie były problemem? Były głupie, nieprzemyślane, skonstruowane tak, by dowolnie zinterpretować odpowiedzi. Poza tym to całe referendum miało dać głosy Bronkowi w drugiej turze. To jedyny powód, dla którego zostało ogłoszone i zorganizowane. Bronek przegrał, więc można było je olać, nikogo już nie interesowało.

Miracle @ 46.113.193.*

wysłany: 2015-09-11 13:37

do @77.253.71
Wiem, że całe referendum to była ściema polityczna Komorowskiego, by się przypodobać wyborcom Kukiza, jednak mimo wszystko ludzi nie interesują takie tematy. Ci co nie chodzą na wybory, to nawet nie pójdą na referendum jak będzie pytanie "czy chcecie w gratisie po tysiaku dla lepszego samopoczucia". Pewnie jakieś 30% nawet nie będzie wiedzieć, że takie referendum się odbędzie. 20% będzie to zgrzewać, a kolejne 20% powie, że miało iść oddać głos za darmowym tysiakiem, ale coś im wypadło. I w ten sposób przy typowo polskim podejściu nawet takie referendum będzie nieskuteczne.

Lex @ 109.243.98.*

wysłany: 2015-09-11 20:10

To bardzo przykre, że próba wprowadzenia JOW zakończyła się klęską z powodu zmanipulowanego politycznie referendum. Mam nadzieję, że woJOWnicy nie zniechęcą się w tej walce. Może jakiś nowy projekt polityczny - tym razem partia, a nie udawane ruchy społeczne - budowana przez kolejne cztery lata, której głównym postulatem, będzie wprowadzenie posłów do sejmu, którzy przy pomocy innych jednostkowych posłów z inny ugrupowań przeforsują wspólnie zmianę konstytucji. Brzmi to mało realnie, ale to obecnie jedyną droga do wprowadzenia JOW. Obecne projekty kukizowe i "bezpartyjnych" to polityczna ściema, więc czekam na nowe szczere inicjatywy obywatelskie.

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-09-11 21:49

Fajnie ze wszystkim zależy na lepszym kraju (niezależnie od poglądów).

"Co ma wisieć - nie utonie".

Może jesienne rozdanie mandatów będzie zaskakujące i do tego też przyczyniło się referendum.

Jak przejdzie wtedy choćby poprawka że w JG w wyborach do rady zacznie obowiązywać "JOW"- wyobrażam sobie jaka rewolucja w podejściu do wyborców by była.
(alem chyba niepoprawny marzyciel)

Buniek @ 176.111.135.*

wysłany: 2015-09-11 23:40

Do Dzidek @ 78.88.138.* i JOWofilów. W okolicznych gminach obowiązują JOWy. Porozmawiajcie ze swoimi znajomymi. Czy tam już jest raj? Czy rzeczywiście To cokolwiek zmieniło?. Moja opinia brzmi: czyste JOWy to ściema i nic nie dają, bo problem i jego rozwiązanie jest gdzie indziej.

Dzidek @ 78.88.138.*

wysłany: 2015-09-12 11:28

(i znowu pretensję będą że wpisy robię, ale wole pretensje od fikcji)

------------------------
@Buniek - dlaczego nie przeczytasz np. blogu o JOWach (prowadzącego)- tam w sumie wszystko było.

Nawet Kukiz nie wiedział jaki kształt przybierze JOW , gdyż wymagane jest tyle zmian począwszy od Konstytucji że to lata by trwało).
Ty już go znasz? (to retorycznie)

"JOW Kukiza" (umownie) nie miał by nic wspólnego z obecnym JOW !!!!

Tak - są samorządy i bez JOW które działają wzorcowo- jednak to jest zależne od ludzi w samorządach (porządnemu samorządowcowi JOW nie potrzebny, partie niepotrzebne...).

Ja od 2 lat nie mogę wymóc na części radnych by zapoznali się z dokumentami do nich składanymi (prawny obowiązek).
Przyczyna prosta - mają w **** wyborców, bo wiedzą ze nie jestem w stanie ich odwołać.

I tu np wchodzi JOW Kukiza w formie najbardziej ostrej czyli np. "referendum+1"

Jak za czarodziejska różdżką radni:
- albo zabieraj się wreszcie do pracy
- albo znikają z samorządu nie za 4 lata , ale np. w ciągu 1/2 roku .

Ręce mi opadają jak widzę co rządzący zrobili z demokracją.

Wytłumaczę jak sąsiadom (i tak nada część nie rozumie).

Jeżeli złodziej ukradł Panu/Pani 100zł i po Pani/Pana interwencji (często wynoszącej także drugie 100zł) oddal 50 zł ... to dlaczego Pan /Pani jest mu wdzięczna, jak nadal nie ma Pani pieniędzy... ?

Tak działa obecny system polityczny, gdzie ludzie wierzą w krótkie przekazy nie mając wręcz ochoty dojść prawdy.

Na FB obserwuję że posty bez fotek, czy krzykliwych piktogramów praktycznie są niezauważane.

Jest to powiązane z demokracją itp. czyli ogólnie ludźmi , którym przekaz na 2 linijki (lub piktogram) wystarcza , a jeszcze jak podpisany przez doktora nauka tajemnych - to dogmat.

Skutecznie partie drwią z demokracji mając takie zaplecze.

Minotaur @ 178.183.181.*

wysłany: 2015-09-12 20:11

Spójrzmy na to obiektywnie i racjonalnie:

To PiS swoją nieodpowiedzialną i populistyczną propagandą zniszczył idee referendum. Najpierw wypromował Kukiza sfinansowanego pieniędzmi ukradzionymi ze SKOK-ów, potem razem z Rydzykiem nakręcił spiralę nienawiści, antysemityzmu i ksenofobii, zyskując poklask ciemnego ludu, w międzyczasie pozostałości w służbach specjalnych nagrywały wszystkich polityków PO i PSL, żeby w odpowiednich momentach uruchamiać "przecieki" podkopujące zaufanie do PO, która zawsze przecież była za JOW-ami, bo np. wprowadziła je w wyborach do Senatu i chciała też do Sejmu i właśnie w tym celu Pan Prezydent Komorowski zarządził referendum, które było przygotowywane od dawna, jednak Kukiz i Kaczyński obrzydzili je Polakom, robiąc zeń farsę, na przykład poprzez wprowadzenie przez Andrzeja Dudę drugiego referendum, niepotrzebnego, które kosztowałoby 100 milionów (na szczęście Senat nie zgodził się na jego przeprowadzenie) i które zawierało głupie i niezgodne z Konstytucją, populistyczne pytania. Trudno się dziwić ludziom, że po takim populistycznym wyskoku i nieodpowiedzialnym niszczeniu fundamentów demokracji cała idea referendum - tak szczytna i pożyteczna w wydaniu Prezydenta Komorowskiego - straciła u nich poważanie. Jak zwykle poprzez szkodliwe działania PiS-u, niszczące demokrację i praworządność, nie udało się dokonać ważnych zmian, a zyskali tylko pisowscy propagandyści i ludzie, którzy z nowego rozdania chcą się dorwać do koryta i wprowadzić państwo wyznaniowe. A to tylko przedsmak tego, co nas czeka.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2015-09-13 09:29

Do : Minotaur @ 178.183.181.*
No ...nieładnie tak cytować bez podania " żródła ".:)
GW czy Newsweek ???

Duch Gór @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-09-14 19:46

Hola, hola : Minotaur , ja nie kandyduje, ale na nośniki i internetu dostatek , wydałem ze 20,000 tyś , aby sobie pisać , tyle samo wydałem na aparatczyków emerytowanych co zniszczyli mi życie i marzenia , z nudów se czytam i z nudów to tam coś powiem to tam i coś się kręci , na emerytowanych biegłych ubeków w sadzie w J.G już nie będę robił i niechciał bym by inni robili , na 🚽Peowski który spuszczę jesienią przy wyborach.

Duch Gór @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-09-14 21:45

Minotaur: dodam Tobie jeszcze, że sprawa w sądzie nie dotyczyła bezpośrednio mnie, tam tylko były moje rachunki na 35.000 tyś to jakieś 20 lat mojej pracy, niszcząc mnie niszczono moje dzieci żadne nie odziczyło 1zł a jedno jest nieuleczalnie chore , ale nawet wyłożone 10.000 tys na wakacje temu dziecku nie wynagrodzi mu losu jakim obdarzyli go Peowcy.

Duch Gór @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-09-14 21:58

Minotaur: P O -wturze ci jeszcze raz ma w 4 literach ubeckie szczęście na dorabianiu się na ludzkiej krzywdzie ! I komunistyczne demokracje w imię prawa.

Duch Gór @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-09-14 23:16

Dlaczego ? Żadna szmata z PO i SLD nie ma otwartego Bloga ?

Duch Lasu @ 94.254.133.*

wysłany: 2015-09-14 23:48

Znowu ten idiota zaczyna spamować !

Duch Gór @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-09-15 01:13

Komunistom był zakaz klikania i czytania !94.:54.133 nie utrymał się w szeregu już wiadomo , okręt mu tonie ochrona ubeków.

Je... Ducha Gór @ 94.254.133.*

wysłany: 2015-09-16 19:23

Sam jesteś komuchem świrze, a mydlisz ludziom oczy jaki ty to wielki wojownik z aparatczykami. Co takiego dokonałeś skoro cała lokalna śmietanka trzyma się mocno. Jesteś nie tylko świrem, spamerem, ale i także mitomanem, a tacy ludzie jak Papaj śmieją ci się w ryj.

Duch Miłośći @ 86.133.52.*

wysłany: 2015-09-27 12:39

Z duchami PO nie ma żartów,tyle czynią złego ,że zapominają o swoich bliskich, znajomych,rodakach .Pytam się gdzie ta nasza piękna POlska ? Do czego to wszystko prowadzi ? Tyle jest biednych polskich rodzin ,nie mają co jeść ,nie mają mieszkań,pracy .CO Z TĄ POLSKĄ ?

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: