Kilka słów o mnie

Niezależny publicysta. Aktywista, recenzent działalności osób publicznych mających wpływ na nasze życie.

Demaskator karierowiczów, politycznych cwaniaków, osób nadużywających władzy oraz przestępców w białych rękawiczkach.

Z wykształcenia prawnik:
absolwent Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podziel się z innymi

| |

Ułuda bezpieczeństwa

2016-03-26 20:26
Kolejne zamachy terrorystyczne ostatnio wstrząsnęły Europą. Tym razem celem terrorystów padła Belgia, a mianowicie Bruksela, od lat uznawana za serce Europy. Po Paryżu zapewniano, że kraje europejskie nie dopuszczą do wojny z terrorem na własnej ziemi... i... co z tych zapewnień wyszło?

Nie oszukujmy się. Żartem jest, że jakieś państwo zapewni pełne bezpieczeństwo swoim obywatelom. Co z tego, że wzmożone są wszelkie kontrole już po fakcie, czyli po incydencie, w którym masowo giną ludzie. Inteligentni terroryści nie uderzają kiedy są na świeczniku, tylko przecież wtedy, kiedy mało kto się tego spodziewa. Media europejskie ponownie robią widzom sieczkę z mózgu mówiąc o parasolu bezpieczeństwa, który już nie dopuści do podobnych aktów terroru. Taa - parasol bezpieczeństwa to sobie może mieć Mr Obama, który nawet jak występował w Polsce publicznie, to był otoczony kuloodpornymi szybami. Co mają powiedzieć zwykli obywatele poruszający się po bazarach, galeriach handlowych, w metrach, pociągach, czy autobusach?

Flaki się we mnie przewracają i kręcą salta i fikołki, gdy słyszę zapewniania jaśnie panujących, że służby bezpieczeństwa zadbają o nasze bezpieczeństwo. A ciekawe w jaki sposób można uniknąć terrorystycznych ataków samobójczych? Czy oni Was wszystkich traktują jak kompletnych debili, którym można zrobić sieczkę z mózgu i wmówić, że nic Wam nie grozi!? Przecież zacieśniając kontrole, ograniczając swobody i prawa obywatelskie i tak nie da się wszystko i wszystkich kontrolować. Przykładowo: idę do galerii handlowej obładowany ładunkami wybuchowymi umieszczonymi pod kurtką i wysadzam się w najbardziej zaludnionym miejscu galerii. Czy służby bezpieczeństwa mogły to przewidzieć i zapobiec zamachowi? Czy agencje wywiadowcze na ulicach zatrzymują każdego i sprawdzają co ma pod ubraniem (a szczególnie w zimie)?

Absurd. Oczywiście po takim zamachu znalazłyby się głosy, że terrorysta był wcześniej obserwowany i szły sygnały, że jest zagrożeniem dla otoczenia. Informowały o tym nawet zagraniczne służby bezpieczeństwa :) Baa, trwa już nawet obława przeciwko temu terroryście (tak tak - temu, który się wysadził). Boże coś Polskę! W jakich żałosnych czasach przyszło mi żyć.

Eksperci od medialnej manipulacji nie mogę jednak zmienić taktyki. Najważniejsze jest tworzenie ułudy bezpieczeństwa. Niezależnie jak źle się będzie wokół nas działo. Niezależnie jak wielkie śmiertelne żniwo zbierze kolejny zamach terrorystyczny. Państwo musi Wam wmówić, że wszystko jest pod kontrolą. Jesteście bezpieczni! Nasze służby o to zadbają.

No i tak dalej. Nie trzeba szukać przyczyny. Nie trzeba szukać rozwiązania konfliktu światowej walki z terrorem. Wszelkie rozwiązania łagodzące spór są traktowane jako poddanie się i przyjęcie warunków terrorystów. Można dalej wmawiać ludziom, że cywilizowane kraje są na pozycji zwycięskiej i zdławią całkowicie islamski terror. A później pozbawiając nas wszelkich uprawnień nie dopuszczą także do lokalnego ekstremizmu. Świat ponownie będzie bezpieczny i nikomu włos z głowy nie spadnie. Wszystko ładnie i pięknie, ale tylko głupcy mogą uwierzyć w taką fikcję.

Na koniec korzystając z okazji chciałbym złożyć życzenia z okazji Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Zdrowych i pogodnych świąt dla wszystkich czytelników tego bloga! I słowo kluczowe na dziś, nawiązując do tekstu powyżej - B E Z P I E C Z N Y C H świąt Wam życzę!

Komentarze

PK @ 78.10.105.*

wysłany: 2016-03-26 21:57

Po tym przykładzie z galerią handlową przywołam przykłady z takich miast jak Jerozolimy czy Tel Aviv. Tam każdy przekraczający próg większego sklepu musi przejść przez bramkę i pokazać zawartość torebki lub teczki czy też plecaka.
Niestety to Europę też czeka. Polskę mniej, bo tu potencjalnych importowanych terrorystów jak na lekarstwo i jakoś nowi też się nie pchają.
Ale mamy potencjalnych własnych i tych rozpoznać trudniej i przez są groźniejsi.
Widzę na horyzoncie polski Majdan i ta wizja mi sen z oczu spędza.

[Sylar: z tą Jerozolimą to przykład chybiony. Wchodziłem do każdego sklepu mniejszego, czy większego i nikt mnie nie kontrolował i przez żadne bramki nie przechodziłem. Fakt faktem, że kontrole są na samych ulicach - przy każdej bramie miejskiej stoją żołnierze, ale samym patrzeniem też nie dadzą rady wszystkich skontrolować, więc zamachy samobójcze są nieuniknione. Pamiętamy przecież jerozolimską codzienność podczas wielkiej intifady, a przecież wtedy było znacznie więcej żołnierzy na ulicach niż dzisiaj, a zamachy były na porządku dziennym.]

PK @ 78.10.105.*

wysłany: 2016-03-26 21:58

Oczywiście miało "przez to". Paluszek na klawiaturze się poślizgnął.

Bass @ 5.172.237.*

wysłany: 2016-03-26 22:03

Jedyną szansą na obronę nie jest zamiana Europy w totalitarne super-państwo, a uzbrojenie obywateli. W Teksasie zamach się nie udał...
Tyle, że tu nie chodzi o nasze bezpieczeństwo, a straty w cywilach są najwidoczniej "do przyjęcia" ( jakby to okrutnie nie zabrzmiało ) w imię zmian, jakie dokonują się na żywym organizmie Europy...

[Sylar: no tak totalitarne super-państwo poradziłoby sobie z tym problemem lepiej, ale chyba nie chcemy u siebie orwellowskiej rzeczywistości, bo każda skrajność jest zła.]

wydojony przez sądy na usługach władzy PO @ 37.47.172.*

wysłany: 2016-03-27 07:47

Zapomniał Pan że Jelenia Góra ma przyjąć 100 rodzin uchodźców? Chyba że są jakieś korekty?
Nie wszyscy chodzą do galerii i hipermarketów .Mam przyjemniejsze hobby na świerzym powietrzu .Jakie jest prawdopodobieństwo że terrorysta wejdzie do malutkiego sklepu internetowego? Martmy się na zapas, bo szkolenia przed obroną tylko mnie rozśmieszają. Punkty kontroli granicy powinny być wykonane i to od zaraz.

PK @ 78.10.105.*

wysłany: 2016-03-27 10:52

Ktoś mi przysłał jako świąteczną lekturę. Polecam:

Ze wzruszeniem uświadomiłem sobie, że my (my, znaczy ci wegetarianie w futrach i na rowerach) wszyscy jesteśmy Wujkami Nietoperzami.. albo może Dziadkami ???

"Opowieści wuja nietoperza (*)

Tekst ten kieruję do młodzieży. Młodzieży w porównaniu ze mną, czyli do osób w wieku 25-30 lat.
Z pewnymi wyjątkami to Wy zafundowaliście nam i przede wszystkim sobie ten pisowski pasztet. Poszliście zagłosować na PiS, albo nie poszliście na wybory wcale, nieświadomi konsekwencji jakie Wasza decyzja może spowodować.
I trochę się Wam nie dziwię, bo niby skąd taką świadomość mielibyście mieć ? Mam w swoim otoczeniu kilkoro młodych ludzi i to co dla mojego pokolenia nie jest takie oczywiste, dla nich oczywistością oczywistą jest.

Nie wyobrażacie sobie, że nie można swobodnie wyjechać tam gdzie się chce. Nie można kupić sobie tego czego się chce. Że McDonald’s, Decathlon, kluby z piwem i sportowe fury są dostępne wszędzie i kiedy się tylko chce. Dla Was – to oczywiste.
Gdy Polska odzyskiwała samodzielność i demokrację mieliście 5 lat, albo jeszcze mniej. Gdy wchodziliście w dorosłość Polska weszła do Unii Europejskiej i zaraz po tym do Strefy Schengen . Paszport leżał w szufladzie, samochód stał w garażu, w telewizorze kablówka, lub telewizja satelitarna pokazywała Wam kolorowe obrazki z całego świata. PRL był dla Was tak odległą historią jak Wojny Punickie, czy koronacja Cesarza Konstantyna.
PRL znacie z opowieści dziadka, który pamięta że było tak pięknie. Każdy miał robotę, i „porzundek” był i jak się ktoś postarał – to wszystko miał.

PiS Wam obiecał świat szczęśliwości żywcem wyciągnięty z opowieści dziadka, na to nałożyły się Wasze oczywistości, i w rezultacie stworzyliście sobie krainę ułudy. Wizję utopii opartej na sprzecznościach. Takiej krainy chcecie i nie zastanawiacie się (bo po co?), czy to jest realne i czy Waszą wizję da się połączyć z rzeczywistością z opowieści dziadka.

Więc teraz wuj nietoperz trochę Was postraszy.

Dziadek mówił, że każdy miał pracę. Tak. Miał każdy, nawet musiał mieć. Bez pracy był uznawany za „bumelanta” (poszukać w Sł.j.p pod B) i aspołecznego szkodnika. Dziadek nie wspomniał tylko o tym, że za wynagrodzenie z tej pracy nie dało się niczego kupić. Lodówka kosztowała równowartość półrocznych zarobków. Jakbyście odkładali sumiennie połowę wypłaty – to po roku moglibyście się zacząć rozglądać za lodówką. Tak. Zacząć rozglądać, bo lodówek w sklepach nie było. Pojawiały się jak komety, z tą różnicą, że datę przybycia komety można jakoś obliczyć. Daty przybycia lodówki – nie. Więc trzeba było mieć albo szczęście, albo znajomości aby na taką trafić. To znaczy – trafić na jakąkolwiek, bo wyboru nie mieliście. Był jeden model. Więc w najlepszym razie przez rok za lodówkę służył kuchenny parapet, a latem miednica z zimna wodą (woda rzeczywiście była za darmochę).
Analogicznie. Telewizor kolorowy – trzy lata ciułania, meble – rok wrzucania do skarbonki, samochód – pięć, do dziesięciu lat. Mieszkanie?
Z mieszkaniem było jeszcze ciekawiej. Na mieszkanie zbierało się przez 20 lat.
- Teraz też ! odkrzykną młodzi.
Tak. Teraz też. Różnica jest jednak taka, że wówczas skrupulatnie odkładałeś pieniążki na Książeczkę Mieszkaniową PKO co miesiąc, ale nadal mieszkałeś kątem u rodziców. Ty, żona, dzieciaki, łóżka polowe wstawiane na dzień za szafę, kolejka do łazienki, awantury z teściową na temat sposobu gotowania jajek… (praca domowa: Obejrzeć „Plac Zbawiciela” reż. K.Krauze).

Teraz dostajesz kredyt, spłacasz go 20 lat, ale mieszkasz w swoim (na razie banku) mieszkaniu. Wówczas partia rządząca, taki pierwowzór Prawa i Sprawiedliwości swobodnie obracała sobie Twoimi pieniążkami, bo PKO do niej należało, podobnie jak teraz SKOK (a zaraz i inne banki) należy do PiS. Mieszkaniec PRL-u co tydzień jechał na błotnista łączkę pod miasto zobaczyć, czy już leją fundamenty pod „jego” dom, a powinien pojechać do Dąbrowy Górniczej (praca domowa: sprawdzić na mapie gdzie to jest) i zobaczyć jak za jego pieniądze rośnie Huta Katowice.

- To dlaczego dziadziuś nie dostrzegał tego wszystkiego o czym wuj nietoperz opowiada, i tak chwalił dawne czasy ?

A dlatego, że młodość dziadziusia przypadła na lata wojny (II Wojna Światowa. Praca domowa: przeczytać o niej przynajmniej w Wikipedii) i lata odbudowy kraju ze zniszczeń wojennych. Wówczas posiadanie pary butów wyłącznie dla siebie było dostrzegalnym luksusem i powodem do uzasadnionej dumy. Więc dziadziuś nauczył się cierpliwości, a oczekiwanie dwa lata na lodówkę nie stanowiło dla niego problemu.

Dołujące?

- Trochę.

To wyobraź sobie teraz młody człowieku, że chcesz wyjechać na wakacje.
Nieeee. Wycieczek do Hurgady, czy Tunezji nie było. Nie dziw się. Po prostu nie było. Tak jak nie było biur turystycznych. A przynajmniej nie było w takiej formie jaką znasz. Nie mogłeś tak po prostu wejść, kupić wycieczkę i pojechać. Wycieczkę mogłeś wprawdzie kupić, ale bez gwarancji wyjazdu.
Najpierw trzeba było się ciepło ubrać, zabrać kanapki i termos z herbatą. Nie na wycieczkę, a w kolejce do Biura Paszportowego. To było takie podbiuro Służby Bezpieczeństwa w którym mieszkał sobie Twój paszport. Podobny do tego, który mieszka sobie w twojej szufladzie. Twój paszport wcale nie był Twój, tylko był państwowy, a Tobie był tylko wypożyczany na czas wyjazdu +3 dni.
Więc stawałeś około 1 w nocy w kolejkę do Biura Paszportowego i około 11 w południe mogłeś złożyć „wniosek o paszport”. Potem wracałeś do domu i po około 2 tygodniach powtarzałeś procedurę kolejki aby dowiedzieć się, że „organ” odmówił Ci wydania paszportu z powodu określonego w paragrafie 3 przepisów paszportowych („ z innych ważnych powodów”). Pisałeś więc odwołanie do Naczelnika Biura Paszportowego i po kolejnym tygodniu udzielano (lub nie) Ci audiencji.
Na audiencji słyszałeś sugestię będąca warunkiem wydania dokumentu, że po powrocie złożysz obszerne sprawozdanie na piśmie, co za granicą widziałeś. (takie wypracowanie na temat „Jak spędziłem wakacje”), oraz podpiszesz In blanco kilka kartek papieru. Teraz te wypracowania, oraz wypełnione treścią która „organ” uznał za stosowną, podpisane kartki są przechowywane w archiwach IPN.

Jeżeli chciałeś pojechać do któregoś z krajów których Polska nie lubiła (mniej więcej te same, których nie lubi teraz) to procedura kolejkowa powtarzała się w konsulatach po uzyskanie (lub nie)wizy wjazdowej.

Nie będzie wuj nietoperz przynudzał, ale to też nie gwarantowało udanego urlopu, bo zawsze mogłeś się odbić od granicy strzeżonej przez Naszych Dzielnych Żołnierzy Obrońców Polskiej, Ludowej Niepodległości.

Nieco prościej, choć nadal upierdliwie wyglądała procedura wyjazdu do ówczesnej Grupy Wyszehradzkiej, czyli krajów demokracji ludowej zrzeszonych w RWPG (praca domowa: sprawdzić co ten skrót oznacza). Do wyboru miałeś Czechosłowację, tradycyjnie bratnie Węgry, Bułgarię i Rumunię. Od Polski te kraje różniły się tylko klimatem, więc gorące lato spędzone w Braniewie niewiele różniło się od tego spędzonego w Warnie. Rzecz jasna, było tańsze.

A jeżeli już przy pieniądzach jesteśmy, to trzeba przyznać, że Polska Ludowa bardzo dbała o swoich obywateli wyjeżdżających za granicę. Przydzielała Ci dewizy. To znaczy – nie dawała Ci ich za darmo, a dawała Ci zezwolenie na zakup po oficjalnym kursie (w banku) 10 USD (słownie: Dziesięciu dolarów amerykańskich). Podobnie jak dzisiaj, siła nabywcza tej kwoty równała się trzem puszkom Coca Coli i paczce gum do żucia. Resztę dewiz można było kupić u cinkciarza pod bankiem (Nie chodzi o portal Cinkiarz.pl) po kursie dziesięciokrotnie przewyższającym kurs bankowy.

Żeby nie zdechnąć w czasie wycieczki z głodu, trzeba było przed wyjazdem zaopatrzyć się w puszki z „mielonką turystyczną” w ilościach 1xdzień pobytu x każda osoba z rodziny. Makaron 4 jajeczny w podobnych proporcjach, ponton dmuchany, dwa namioty, dwie kuchenki gazowe Predom, sześć butli gazowych pustych, 100 opakowań kremu Nivea, przynajmniej cztery lornetki produkcji radzieckiej, trzy aparaty fotograficzne Zenith, i (jeżeli jechałeś przez Rumunię) przynajmniej 50 opakowań Biseptolu. Po co Biseptol w Rumunii ? Tu odpowiedź znajdziesz tylko w dogłębnych studiach historycznych (lub zapytaj ciotki).

Po udanym pobycie za granicą, gdy już zwiedziłeś wszystkie place targowe Konstancy, Dubrovnika, Budapesztu, czy Wiednia musiałeś w ciągu 3 dni złożyć w Biurze Paszportowym wypożyczony Ci paszport wraz z wymienionym wcześniej wypracowaniem. Spóźniłeś się jeden dzień ? To przez najbliższe 10 lat nie musiałeś się zastanawiać w jakim ciepłym kraju spędzisz wakacje. Zostawało ci tylko lato w Braniewie.

Oczywiście wszystkie wymienione powyżej straszne rzeczy nie dotyczyły wszystkich Polaków.
Dotyczyły tylko tych „drugiego sortu”. Pierwszy Sort żył mniej więcej tak jak Ty teraz. Wyjeżdżał kiedy i gdzie chciał, kupował to co chciał, mieszkał tam gdzie chciał. Musiał tylko dbać o to, aby nadal utrzymać się w „pierwszym sorcie”, co wówczas, jak i teraz wyglądało identycznie. Polegało na bezwazelinowym włażeniu w ****ę „temu komu trzeba”.

- Ależ wuju ****z !

Wiem, moje dziecko, że to co opowiadam wydaje się tak samo nieprawdopodobne jak filmy o Godzilli. Wiem, że taki horror przekracza twoją wyobraźnię. Ale wuj nietoperz to na własne oczy widział. I dlatego razem z ciotką chodzą w soboty na marsze KOD-u i machają chorągiewkami.
Tak. W soboty. Wtedy, gdy Ty leczysz efekty piątkowego clubbingu.

- Po co chodzą ?

A po to, żebyś Ty młody człowieku za kilkadziesiąt lat nie opowiadał swoim wnukom:
„Jak dziadziuś był młody, to do Anglii można było wyjechać tak jak teraz do Braniewa, a tymczasem wyciągaj łóżko polowe zza szafy i rozkładaj. Czas spać. Trzeba wstać wcześniej, bo będzie kolejka do łazienki”.

Czy wuj nietoperz wystraszył już wystarczająco ?
Jeżeli tak, to weź przed piątkowym clubbingiem 2KC, a rano w sobotę Alka Seltzer i dołącz do wujostwa w proteście przeciwko tym, których nieopatrznie wybrałeś.

(*) Dlaczego wuj – nietoperz ?
Bo nie dowidzi , coś tam usłyszy i wszystkiego się czepia"


[Sylar: choć wiekowo nie mieszczę się w przedziale dedykacji tekstu, to przeczytałem całość z racji tego, że znalazło się to w komentarzu na moim blogu :) Tekst - jak na osobny artykuł. Jednak nie widzę większego sensu w tego typu porównaniach. Tak samo mogę przytoczyć opowieści mojej babci o Polsce z czasów stalinizmu, gdzie babcia przygotowując się do małej matury, bez znania biografii Stalina, mogła zapomnieć o jej zdaniu. To też był inny świat i jak bardzo odległy od tego co znamy teraz. Porównania niczego nie zmienią. Wiem - działają na wyobraźnie, ale prawdziwą umiejętnością jest dostosowywanie się do rzeczywistości takiej jaka ona jest. Gdy widzimy w niej pewne wady, to powinniśmy dążyć masowo do ich naprawienia. Masowo - to też słowo klucz, bo nikt się nie rwie by coś zmieniać. Zmanipulowane grupy społeczne to nie recepta na naprawę rzeczywistości. Samemu też się nie da, ale kierunek zmian powinny nakreślać wybitne jednostki. Czy ktoś za nimi pójdzie? Nie - chyba, że także posłużą się manipulacją. O taką rzeczywistość mamy. Gdzie tu w tym człowiek i jego bezpieczeństwo? Ciężko odszukać.]

otoja @ 5.172.237.*

wysłany: 2016-03-27 10:52

Nie potrzeba żadnego materialu wybuchowego wystarczy w szczycie zakupowym wywołać panikę.
Oglądaliście scenki z Lidla lub darmowe jedzonka .Histeria tlumu i po kompocie .

Co do ochrony to mamy Lichen Częstochowę ,Łagiewniki , fachowców od łojca .
Za czasow minionych /PRL/ społeczeństwo było współpracujące ,pomagające sobie aby przetrwać .
Po 93 r. zostalo skłócone podzielone a zwłaszcza teraz wyraźnie objawiono że oprócz Polski B istnieją "sorty".
Sami się unicestwimy.

W najbliższych latach kiedy ocieplenie będzie postępowało nadal czeka świat największa przeprowadzka ludności zagrożonej suszą ,zalewaniem lądów przez morza i oceany .To będzie setki milionów ludzi.

[Sylar: no tak - psychologia tłumu :) jak dziś pamiętam wyprzedaż sukni ślubnych w jakimś tam amerykańskim sklepie i kobiety depczące sobie po twarzach. W zadbaniu o bezpieczeństwo chodzi więc więcej niż o zapobieganiu zamachom. To także fachowe budownictwo i stała jego inspekcja, by ludziom i gołębiom na głowę dach nie spadł. To także chodzi o to, by kibice sportowi spokojnie dokończyli oglądanie meczu bez wbitej sztachety w czoło, itp. itd. A waśnie polityczne w tej materii jedynie pogrążają nas w otchłani ciągłego zagrożenia, zamiast stworzyć jakieś stabilne podstawy naszego bezpieczeństwa. Lepiej serwować ludziom bajki o naszych sprawnych służbach bezpieczeństwa.]

strachy na Lachy @ 83.7.239.*

wysłany: 2016-03-27 11:57

Nawet Czeczeni uciekają z katolibanu.A inni nie chcą do nas przybywać.Bo u nas nie ma jak się ukryć.Jesteśmy monolityczni ,podobni do siebie.Te ustawy antyterrorystyczne ,to ustawy przeciwko przeciwnikom politycznym prezia.A należy bac się jednego.Prowokacji.Pamietacie jak szybko znalazł prezydent Warszawy pakunki podłożone w kilkudziesięciu miejscach.Sprawców nie ma.

[Sylar: bo o to chodzi w tych ustawach. W USA po 11 września też o to chodziło. Nie gwarantują one 100% bezpieczeństwa (w jakimś stopniu większego tak, ale to jednak kropla w morzu potrzeb). Są za to świetnym elementem kontroli własnych obywateli i można je wykorzystać w celach politycznych. A bezpieczeństwo... to wtedy sprawa drugorzędna.]

otoja @ 5.172.233.*

wysłany: 2016-03-27 15:36

Tak jest ,młodzież wykiwano na "polu karnym".
"Tak. Miał każdy, nawet musiał mieć. " Dzisiaj by się przydało może by mieli poszanowanie dla pracy ,chleba,nauki.

10$ ale jaka była wartość w tym czasie nawet zagranicą.

Wyjazdy w 99% były turystyczno-hadlowe.

Co do sprzetu AGD czy mebli to wystarczało prawie dla wszystkich. Problem był w tym że istniało łapownictwo i korupcja/tak samo dziś/ .
Kto piastowal jakies tam stanowisko w urzędzie ,partii , parafii byl obdarzany artykułami pierwszej potrzeby.
Jeszcze dzisiaj są szafy pełne futer, szuflady upominków,.Spotkałem klientów co mają po kilka odkurzaczy nówki , wersalki zapchane proszkiem IXI, .

Całe ZŁO leży w mentalności polaków. Jak ograć zaborcę , okupanta a jak go nie ma to pobratymca.
Było wiele empatii ludziska jakoś budowali swoje klocki i mieszkania i była nadzieja . Dziś nie ma nawet jej.

Miracle @ 188.33.193.*

wysłany: 2016-03-27 23:40

Nikt poważny nie wierzy w zapewnienia o bezpieczeństwie. Jednak to można przyrównać do wypadków losowych: na drodze czy w miejscu pracy. Może to spotkać każdego i czas się z tą myślą oswajać. Kwestia czasu i w Warszawie będzie pierwszy zamach. Myśle, że to nieuniknione skoro mieszamy się w nieswoje sprawy.

PS: także życzę wesołych świąt i siły do nowych tekstów :-)

Myśliciel @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-03-28 12:29

Bardziej Kraków na celowniku terrorystów podczas światowych dni młodych niż Warszawa. Nawet generał Polko wskazywał ten czas i miejsce jako najbardziej prawdopodobne do przeprowadzenia zamachów.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-03-28 13:54

Ze „ strasznym „ rozbawieniem , prawie tak „ strasznym , jak powrót do realiów PRL-u za sprawą PiS- u , czytam „ przestrogi , przepraszam za słowo „ wuja „ „ nietoperza „ i innych wujów .
Nie wiem co prawda tak do końca , dlaczego „ nietoperz „ , bo wuj to chyba wiem .
A może dlatego „ nie – toperz „ bo jest przeciw , gdyby był za , to byłby „ toperz „ ?
Kolportowanie tego , mizernego „ literacko i propagandowo tekstu , na razie tylko poza moją lodówką – wiem , sprawdzałem ! / wywołuje moją niepohamowaną wesołość i …radość .
Bo świadczy o skrajnej desperacji przeciwników zmian , którzy widzą , że czekając na „ Godota „ tj. tzw. trzecią siłę , mają dużooooooooooo czasu do odczekania .
Oni dalej nie dopuszczają do siebie myśli , że jeżeli w wyniku wyborów wygrywa PiS a przegrywa PO- PSL , to właśnie jest demokratyczny wyrok .
I o nim zdecydowali w dużej mierze ci , którym jeszcze niedawno kazaliście zabierać dowód osobisty „ babci „tzn „ młodzi, wykształceni, z dużych miast „ !!!
Teraz im chcecie” te dowody „ odebrać , bo zagłosowali jak to kiedyś pogardliwie skomentowaliście porażkę Mazowieckiego , jak jakieś „ przypadkowe społeczeństwo „ ?
A może przejrzeli na oczy, odczuli na własnej skórze „ cuda „ obiecywane onegdaj przez innych wujów ?
A może nie mogą i nie chcą czekać u ciebie „ wuju- nietoperzu „ na polówce zza szafy , bo są w tej grupie :
http://biznes.onet.pl/praca/zarobki/69-lat-tyle-w-polsce-niektorzy-musza-oszczedzac-na-wlasne-mieszkanie/kmr85m

Mogą się dorobić oczywiście wcześniej w Amber Gold czy budując jako podwykonawcy autostrady lub biorąc bezpieczne , jak zapewniały wszystkie „ ałtorytety „ ekonomiczne , kredyty w walutach obcych w tym franku .
Bo przecie państwo , mające takie KNF czy inne służby nie dopuści …
Ciekawe jak ci młodzi odbiorą zapewnienie groteskowego europosła Boniewo , który nazajutrz po zamachu w Brukseli , z samego rana , uspokajał Polaków , całą Europę i mnie chyba też , że „ PRACUJEMY nad OSTRĄ REZOLUCJĄ PRZECIWKO TERRORYZMOWI „.
Mnie nie uspokoił , nie wiem jak was , kochane wuje ?
Mnie tylko rozśmieszył .
Podejrzewam , że terrorystów też .
Chyba , ze wy , wuje, uważacie , że taka „ rezolucja w sprawie …” , to koniec terroryzmu ?
Albo więc „ okulista „ nawet z PIS- u , albo …” HUSTON „ , jak mawia Petru , macie problem !!!

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-03-28 14:06

.oczywiście ... europosła BONIEGO ...

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-03-28 14:27

„ … , bo wuj to chyba wiem „ .

Na wszelki wypadek , oczywiście chodziło mi o ‘ wuja-dobra rada „
Kto pomyślał „ co innego „ , „ ten jest świnia i nie …tego „ :)

PK @ 78.10.105.*

wysłany: 2016-03-28 15:29

Szanowny Widz okazało się, że od stołu świątecznego wstał i ponownie zarzucił jeleniogórski lud swoimi "głębokimi' przemyśleniami.
Są one do tego stopnia głębokie, że nawet boi się ujawnić kim jest, bo wie, że czas "dobrej zmiany" jest ograniczony, a wówczas jawność spowodowałaby ostracyzm społeczności.
To najlepszy dowód jego niepewności i to jednak gdzieś - mimo jego totalnego bełkotu - cieszy.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-03-28 19:14

No no, no …stawiam flaszkę , temu , który oceni „ głębię „ tego ostatniego wpisu Pana PK i jednocześnie znajdzie choć ślad tzw. merytorycznego odniesienia do tego , co napisałem .
A przecież dla Pana PK „ merytoryczna „ „ dyskusja „ jest …najważniejsza i wszystkich do niej ciągle wzywa .
Ale , ponieważ mnie / chyba / polubił i napisał : „Szanowny Widz okazało się, że od stołu świątecznego wstał „ a mógł przecież napisać , że wstałem spod stołu , to w podzięce , kilka „ płytkich myśli , żeby zrozumiał …
Obawiam się , że nie tylko „ czas dobrej zmiany „ jest „ ograniczony „ i …stąd bełkot niektórych jej przeciwników .

Jakie to ma znaczenie , jak się nazywam , dla tego co piszę ?
A może nazywam się Jacek Żakowski , który co innego pisze dla „ chleba z masełkiem „ a żeby odreagować , pisze jako Widz ?:)
A gdybym się nazywał Gaweł Kucharczyk , to Pan byłby „ większy „ ?:)
Rzeczywiście , w bełkocie jest Pan nie do „ pobicia „ !
Smacznej kolacji w ekskluzywnym towarzystwie , którego ostracyzmu się boję !:):):)

soclib @ 5.172.237.*

wysłany: 2016-03-31 09:05

Po częściowym wysłuchaniu ględzenia antoniego od wybuchu jestem pewien że "Widz" to jego uczeń.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-03-31 10:10

soclib @ 5.172.237.*

Julian Tuwim

"Próżnoś repliki się spodziewał
Nie dam ci prztyczka ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je*ał
Bo to mezalians byłby dla psa"

soclib @ 37.248.255.*

wysłany: 2016-04-01 08:11

Widz @ 78.88.143.*

Ooooo witam szanownego śmiecia .

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-04-01 10:45

soclib @ 37.248.255.*

Nie zaczepiaj przełożony , z prawej do lewej ...nogawki .

soclib @ 37.248.255.*

wysłany: 2016-04-01 13:00

Z leniami, ,darmozjadami ,****adami, nie gadam ! Won I sort.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-04-01 13:06

soclib @ 37.248.255.*

Mark Twain

Lepiej jest się nie odzywać wcale i wydać się głupim , niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości .

soclib @ 37.248.255.*

wysłany: 2016-04-01 13:58

Dlaczego się podpierasz Żydami ,ateistą ,nie widzę myśli wielkiego JPII.
Zdobyłeś wykształcenie może w czasach PRLu może teraz ale słoma lub łykowe łapcie pozostały.

Widz @ 78.88.143.*

wysłany: 2016-04-01 14:31

soclib @ 37.248.255.*

Bil.de

Czytelnik-nik @ 92.40.249.*

wysłany: 2016-04-01 22:50

Kiedyś mówiło sie o najwyższym IQ , Ja mam najwyższe IP :)
I zawsze zmienne :)

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: