Kilka słów o mnie

Niezależny publicysta. Aktywista, recenzent działalności osób publicznych mających wpływ na nasze życie.

Demaskator karierowiczów, politycznych cwaniaków, osób nadużywających władzy oraz przestępców w białych rękawiczkach.

Z wykształcenia prawnik:
absolwent Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podziel się z innymi

| |

Stan zagrożenia

2016-07-17 23:59
Po dłuższej przerwie wracam z tematami bieżącymi na jeleniogórski blog. Miało być początkowo bardziej lokalnie. Wiem, że sam wielokrotnie oraz kilku innych sąsiadów blogerów, często odchodzimy od tematyki, która powinna być przodująca na jeleniogórskim portalu internetowym. Trzeba przecież pisać o sprawach najbliższych mieszkańcom Jeleniej Góry i rejonu. Jest jeden temat, który muszę koniecznie nagłośnić i to zrobię następnym razem, jednak ostatnie wydarzenia światowe, a szczególnie związane z terroryzmem zmieniły moje plany. Tak więc jeszcze jedna mała odskocznia.

Taa, terroryzm działa na mnie jak magnes (jakkolwiek dziwnie to zabrzmiało), ale to już Wam wspominałem dlaczego. Jednak kusiło mnie, by dzisiaj ponownie do tego nawiązać, bo potwierdzają się moje słowa z poprzednich artykułów: "Paryż 13.11 to konsekwencja" oraz "Ułuda bezpieczeństwa". No i jak w takiej sytuacji samemu sobie nie przyklasnąć ;)

Wieszcz wieszczy. A mówiłem, a ostrzegałem, a wyśmiewałem i szydziłem. I co? Mamy w Nicei to samo, tylko w nieco innej formie. Jednak tym razem nie będę szydził z francuskich służb, bo tym razem nie ściemniali światu i swojemu społeczeństwu. Tym razem oświadczono zgodnie z prawdą, że nie dało się temu zapobiec, bo nie mieli sygnałów, że ów bandyta może dokonać tej krwawej masakry. Już nie opowiadano bajek o tym, że wszystko wskazywało na sprawcę, a służby szły w jego stronę jak po kłębku nici. Dlaczego tym razem nie stosowali starej znanej polityki ściemniania? No właśnie - jest to, o czym pisałem wcześniej - nie da się w żaden sposób wszystkim zamachom zapobiec.

Akty terroru mogą przybrać dowolną formę. Mogą być logistycznie świetnie zorganizowane, a mogą być w prostacki sposób zrealizowane i też przyniosą zamierzony efekt -> patrz ogromna liczna ofiar - strach - chaos. Jak widać można wybrać przejeżdżanie ludzi w tłumie i tanim kosztem efekt może być nawet lepszy, niż akcje grupowe z wykorzystaniem ładunków wybuchowych. Tym bardziej ciężko jest zapobiec temu, jeśli akt terroru realizuje jednostka. Znowu jest to o czym wcześniej pisałem - właściwie każdy maniak/psychopata/świr/itp może z dnia na dzień stać się terrorystą i wyrządzić krzywdę społeczności, w której się obraca (patrz przykład z poprzedniego moje art. o tej samej tematyce).

Jednak swoją drogą można łagodzić objawy. To tak jak z nieuleczalnymi chorobami. Czy tu było podobnie? Nie - tu było masakrycznie. Kiedyś policja francuska uchodziła za najlepszą w Europie, a dzisiaj, nie potrafi sprawnie "ściągnąć" kierowce strzelając na oślep i dając mu przejechać dwa kilometry. Poza tym te wszelkie wcześniejsze zaniedbania w obliczu stanu wyjątkowego. To kpina z własnych obywateli. Ale co tu się dziwić. Oglądałem każdy mecz Euro 2016 i na wielu meczach było widać, że bezproblemowo można było przemycić na stadion świece dymne. W stanie wyjątkowym? To przecież równie dobrze mogły być ładunki wybuchowe! Obecnie francuska policja to obraz nędzy i rozpaczy.

No cóż. Stało się to co miało się stać. Mało tego, wieszczyłem ostatnio, że prędzej w Polsce trafi się rodowity ekstremista terrorysta, niż islamista powiązany w Państwem Islamskim. Nie trzeba było długo czekać, a po moich proroczych słowach polski kraj (a dokładnie Wrocław) mógł przeżywać żałobę. Znalazł się tam przecież taki jeden, co próbował wysadzić ludzi w autobusie. Zamach na szczęście nieudany. Jaskrawą reklamówkę z bombą własnej roboty chwyciła jakaś kobieta i poszła poinformować kierowcę, że pasażer zostawił bagaż. Ten się zorientował, że to "reklamówka z niespodzianką", gdy zaczęła dymić i wybiegł z nią poza autobus. Poza pojazdem doszło do eksplozji. Obyło się jednak bez ofiar.

Można powiedzieć: szczęście w nieszczęściu. Po pierwsze trafił się amator, stąd też nie wyrządził żadnej krzywdy. Po drugie, dzięki amatorskiej robocie kobieta, która chwyciła reklamówkę nie wywołała eksplozji. Gdyby trafiło na zawodowca, to przez niewyedukowane polskie społeczeństwo doszłoby do tragedii. Nie tak się postępuje w obliczu zagrożenia podłożenia ładunków wybuchowych. W Izraelu wie o tym każde dziecko. No "a to Polska właśnie, a tu //rzeczywistość// skrzeczy".

Jak z tym wszystkim walczyć. No nie tak jak to pokazują po zamachu w Nicei europejskie elity. Świetnie to skomentował minister Błaszczak, bo sam miałem na Facebooku napisać - czy będziecie teraz znowu zamieniać zdjęcia profilowe na flagi francuskie", ale kultura i wyczucie odpowiedniej chwili powstrzymały moje palce na klawiaturze. Minister Błaszczak jednak z kulturą jest na bakier, więc powiedział, to co wielu pomyślało. Nie przypuszczałem, że będę się z nim zgadzał w jakieś kwestii, a tu taka wypowiedź. Oczywiście nie wiem co do rzeczy ma kwestia gejowska, o której wspominał, ale pozostała reakcja jest całkiem zrozumiała. Nikt w Europie nie wyciąga wniosków i będziemy mieli to co mamy, każdego niemal miesiąca.

Czy Polska może czuć się bezpieczna. Skąd ten pomysł? Bo Antek tak mówi? Ciekawie co powie jak trafi się skuteczny wariat wysadzający ludzi w jakimś zatłoczonym miejscu. Fakt faktem wielokulturowego społeczeństwa to my nie mamy, więc mało prawdopodobne, że trafi się przedstawiciel ISIS, bo sukcesem dla niego będzie, jeśli wie gdzie Polska leży. Siła strachu jednak nie ma tu takiego znaczenia jak w krajach Europy Zachodniej. Tam jeśli nie będzie odpowiednich decyzji politycznych, to nic się w kwestii poczucia bezpieczeństwa nie zmieni, a ludziom pozostanie jedynie puste solidaryzowanie się z rodzinami ofiar kolejnych zamachów.

Komentarze

Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-07-18 08:50

W Polsce są już wyznawcy udanego zamachu terrorystycznego. Dla nich Smoleńsk to jak taka Nicea podniesiona do potęgi setnej :))

Widz @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-18 14:15

W Polsce zawsze byli tacy debile , jak Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*, którzy uśmieszkiem piszą takie zdania :
Dla nich Smoleńsk to jak taka Nicea podniesiona do potęgi setnej :))

Ale ja ich rozumiem , bo są bezpieczni.

Im by nie zaszkodziła kula , wystrzelona przez zamachowca w ich głowy.

Przeleciała by sobie przez tą pustkę nie napotykając mózgu …

Bo jak czegoś nie ma , to trudno to napotkać !

Buniek @ 176.111.135.*

wysłany: 2016-07-18 20:16

Panie Konradzie nie zrozumiałem „o co się Panu rozchodzi”. Czy to komentarz do słów ministra? Nie wyraził Pan jednoznacznie, czy minister mówi mądrze czy głupio (dla mnie jego słowa zabrzmiały głupio). A może to miało być ostrzeżenie: Jelenia Góra , podobnie jak i Nicea to nie centrum Europy, a „zamachnięcie kiełbikiem” czy też ciężarówką może nastąpić?. Najbardziej prawdopodobnym wnioskiem z pańskiego tekstu mogłoby być proste „islamiści idą, macie się ludziska bać”. Oczywiście, obecnie taki tekst jest w kontrze dla innej tezy :„PISlamiści idą macie się ludziska bać”. Tez, dotyczących zagrożeń, których mamy się bać, politycy głoszą tysiące i zawsze ludzie się czegoś tam wystraszą i polityka, który straszy wybiorą. Ale przecież, poprzez akt wyboru oddadzą mu też część swoich dochodów w formie podatków! Politycy są łasi na te pieniądze bo mogą nimi „po uważaniu” zarządzać. Proponuję, aby nam mieszkańcom prowincji, blogerzy lokalni zawsze na ten ostatni element zwracali uwagę, szczególnie w kontekście wpływu na nas „prowincjuszy”. Zatem, napisał Pan „mamy się bać”, a więc mamy „bulić” aby politycy to zagrożenie, używając naszych pieniędzy, od nas odgonili. Tylko ile bulić i jak oni to zagrożenie chcą odgonić? Szkoda, że Pan nie napisał, co im Pan proponuje aby robili? (np. pan Zandberg był bardzo konkretny w radach dla pana ministra) Moje rozmowy ze znajomymi i rodziną przekonały mnie, że naprawdę wierzą teraz tym co straszą i boją się tych islamistów. Mam wrażenie, że są skłonni płacić. Co ciekawe, Francuzi uważają, że zbyt dużo płacą i chcą aby mniej wydawano kasy na działania, które i tak nie przynoszą efektów, bo zamachy to u nich chleb powszedni. Były, są i będą. Mieli OAS i AD, a teraz jakieś inne, ale zawsze coś tam terroryzmem w ich kraju, ktoś chce coś w świecie zmienić. Teraz u nich politycy wiedzą, że więcej głosów na wyborach dostana gdy się kwiatkiem i uściskami promują. Zauważam ze smutkiem, że nasi politycy chcą się warczeniem na innych i F-16 promować, a nie kwiatuszkiem. I tu wątek lokalny. F-16 i inne takie zabawki to drogie rzeczy. Ma na nie składać się kraj cały, ale pieniądze podzieli centrala. Tam, w tej centrali, to jeszcze coś dla mieszkańców skapnie. Tam drogi się naprawi i przedszkola czy szkoły utrzyma, ale prowincja ma tylko płacić. No to się martwię Panie Konradzie. Wyciąg na Kopę – nie ma kasy, Łomnicka – nie ma kasy, Obrońców Pokoju – nie ma kasy, …, itd.

[Sylar: Może dla jasności: Minister Błaszczak skomentował to wszystko "prawie" prawidłowo, tylko w małotaktowny sposób. Jednak jak zauważył. to nie o takie gesty solidarności się rozchodzi. Malowanie flag nie przywróci bezpieczeństwa. I nie zawsze Panie Buniek chodzi o strach przed islamistami, bo nie ma miejsca na Ziemii, gdzie władzę nie można ukarać aktami terroru. Problem tylko taki, że tylko wtedy płacz i współczucie pozostanie, zamiast dochodzić do rzeczywistej przyczyny tego typu brutalnych aktów.]

Buniek @ 176.111.135.*

wysłany: 2016-07-18 21:41

A jakie to są te rzeczywiste przyczyny?

[Sylar: Pyta Pan o ostatnie zamachy we Francji i Belgii ? Pisałem już o tym - to konsekwencja prowadzonej polityki zagranicznej przez te państwa. Konkrety ? Już podaje - dlaczego w takiej przykładowo Kanadzie nie ma ataków islamskich terrorystów ? Tam muzułmanów w ostatnich 50 latach namnożyło się cała masa. Jednak Kanada prowadzi odmienną niż w/w kraje europejskie, więc nie naraża się na akcje odwetowe. Przyczyna jest prosta i nie upraszczam do multikulturowości.]

AS @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-19 06:23

"Miało być początkowo bardziej lokalnie."

Ale się nie da na pustyni pisać wciąż o piasku.

Mnie lokalnie interesuje temat strzelania z amunicji ostrej na strzelnicach.

Ile ich mamy w okolicy? Zdaje się, że też pustynia.

No to faktycznie - do zamachów (masakr)
trzeba będzie przywyknąć.

Bo "pospolitość skrzeczy" (czytaj - głupota piramidalna).

A poza tym wszystko już było. Zawsze lała się jakaś krew.

Ale teraz jest ciekawiej bo są TIR-y.
I w różnych miejscach tłumy bezbronnych potencjalnych ofiar.

Nasz grajdołek chyba bezpieczny!
Się wyludnia...
Tak że ten.

[Sylar: w sumie nasza lokalna władza, jest zadowolona jak się o niej nie piszę, tylko o tematach jej nie dotykających, od niej odległych. Jednak to może być tylko cisza przed burzą ;) :) :) ]

rozterka @ 83.26.41.*

wysłany: 2016-07-19 14:35

O co panu chodziło w tym wywodzie ,nie kumam.?Podobno chłopy nie pŁaczą.Ja zapłakalem ze wstydu ,słuchając ministra ,który wypominał płacz kobiety.Hańba ministra poszła w świat.A jak się będzie czul jego kumpel ,odpowiadający za zagranice ,spotykając się z ta kobietą?.Lawina niedorzeczności ,niezrozumienia ,działań paranoicznych z kraju nad Wisłą zalewa świat.I pokumajmy ,czy pijany facio albo facetka wsiadająca do samochodu ,to terrorysta czy nie?.Skutki ich działań są takie same jak tego islamisty w Nicei .

[Sylar: problem z wypowiedzią ministra Błaszczaka jest taki, że gość trafił w sedno, ale tak to ubrał w słowa, że wyszła z tego wielka wiocha. Natomiast sens wypowiedzi porusza problem bezsilności władzy krajów tzw. Zachodniej Europy oraz ich społeczeństw, gdzie zamiast konkretnych działań prewencyjnych (nie mylić z odwetowymi w ramach zemsty) władza jedynie wykazuje rozpacz, a społeczeństwo pseudo-solidarność.]

Feler @ 188.29.164.*

wysłany: 2016-07-19 17:46

Dziś świat jest okropny :) ja napszyklad walczę z komuną tak ! Jest pułka w sklepie a na niej , gazety Na literę N, na literę W. .biore czasopismo komputerowe , jedno drugie i trzecie i odkładam dwa zakrywając dwa wymienione :) 3 kupuje:) robie tak od 4 lat :) czy jestem terorysta? Komuniści mnie nauczyli jak , chcesz kogoś uderzyć uderz go po portfelu :) bardzo boli :)

Polak Mały @ 188.29.164.*

wysłany: 2016-07-19 19:30

Odkładanie gazet na pułkę nie jest karalne .

Co boli? @ 188.29.164.*

wysłany: 2016-07-19 20:54

Panie Pawle . Pozdrawiam:)

[Sylar: znowu blogi się pomerdały ?]

Agh @ 5.172.238.*

wysłany: 2016-07-19 21:45

Z tą Kanadą bym się tak nie rozpędzał - w 2014 r mieli atak terrorystyczny. Zasadniczo proponuję przeczytać na czym polegają 3 etapy dżihadu.
Oczywiście, dawne mocarstwa kolonialne mają wiele na sumieniu - stąd i akcji terrorystycznych więcej. I w sumie rzeczywiście, przydałaby się u nas jakaś strzelnica.

[Sylar: no tak, ale to był drobny incydent. Taki zamach to nawet na Białorusi się trafił, jednak mi chodzi o to, że Kanada nie jest na celowniku terrorystów (w sensie - fali zamachów). I tak - popieram Wasze postulaty - strzelnica by się przydała (jak i wiele innych ciekawych i funkcjonalnych miejsc w tym zacofanym mieście).]

AS @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-20 06:59

"Strzelnica by się przydała."

Ale jej nie będzie.

I pozwoleń na broń też nie będzie.

Bo na głupotę nie ma lekarstwa.

wydojony przez władzę @ 37.47.133.*

wysłany: 2016-07-20 08:03

Przestałem oglądać TV i słuchać radia.Zrezygnowałem z telefonów i energii.Zaoszczedziłem w czerwcu ponad 300 złotych nie płacąc Vatu od zakupów wynoszący 23%.W najbliższym czasie zrezygnuję z mieszkania i opłacania 521 zł podatku vat. co miesiac od zakupów. Te 521 to jest na wnuki .Jeszcze tylko do przymrozków i już mnie nie ma w tym grajdole.Straszcie sie wzajemnie bo to jest Wam potrzebne bymieć na smyczy niewolnika jak mrówki mszycę.Najwyższe podatki to w Jelenia dziurze.

Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-07-20 08:51

Widz @109.241.187. bardzo poruszony, ale przecież on sam zalicza się do grona Wyznawców. Dla nich był już wielki zamach na polskie elity, a ofiary tego zamachu są teraz wyczytywane w ramach Apelu Poległych.

rozterka @ 83.7.213.*

wysłany: 2016-07-20 12:47

Hola ,hola.Jankesi z Angolami ,pRZY Naszej kwasniewsko ,Millerowej pomocy zadziałali w Iraku prewencyjnie ,bo tam podobno mieli broń atomową.I od tego się zaczęło.Z Iraku chcieli zrobić Syrie ale Putin nie pozwolil.bo ich prezydent był wybrany demokratycznie jak i ten na Ukrainie zresztą.Bo potrzeby wojska i lobby zbrojeniowe zwyciężają.I dlatego nasz minister gada o lzach a nie o tych przyczynach zachodnich elit klęski.On nie mógł inaczej,.Bo jego kumpel tworzy instytucje SZTKI wojennej.Czyli coś wielkiego ,i wspaniałego jakim jest sztuka.Te psychopaty nie przeżyły wojny ,i dzićs pluja w twarz ,którzy walcząc w stolicy widzieli jej potworność.A nie zdziwcie się jak rano wasze fora pójdą spać podobnie jak w Turcji.

Wieńczysław @ 62.152.150.*

wysłany: 2016-07-20 22:15

Moim zdaniem polityka, jaką prowadzą obecnie państwa zachodnie, wynikająca bezpośrednio z mentalności tamtejszych społeczeństw, nigdy nie doprowadzi do zmniejszenia zagrożenia terrorystycznego. Tego typu akty terroru będą się powtarzać z podobną, jeśli nie większą, częstotliwością i może to trwać jeszcze bardzo długo, może nawet kilkadziesiąt lat. Chyba że podejmie się odpowiednie i stanowcze kroki.

Ale najpierw wypadałoby zastanowić się, co leży u podstaw współczesnego terroryzmu i co jest jego przyczyną. Myślę, że są dwie główne przyczny. Jako pierwszą wymieniłbym jednak tę mniej oczywistą i o której rzadziej się mówi. Otóż jest to charakter cywilizacji zachodniej na obecnym etapie jej rozwoju, w obecnej fazie jej istnienia, którego główną cechą jest nihilizm. Bogate społeczeństwa Zachodu doszły już do tego momentu, w którym króluje właśnie apatia, infantylizm, dążenie do nieustannej zabawy (patrz: Neil Postman), przekonanie o bezsensie i absurdzie ludzkiej egzystencji (co może być pokłosiem np. Sartre'a, jeśli mamy to rozważać na przykładzie Francji), co prostą drogą prowadzi do nihilizmu. Przypomina to jedną z piosenek Kaczmarskiego pt. "Postmodernizm" ze słowami: "czy się wierzy czy nie wierzy, nic od tego nie zależy". W zasadzie jedynym źródłem satysfakcji czy życiowym pryncypium, o który walczy człowiek Zachodu jest posiadanie jak największej ilości zer na koncie, co rodzi oczywiście stan chorej, dzikiej rywalizacji i przy znaczących dysproporcjach majątkowych prowadzi do frustracji znacznej części społeczeństwa. Jeśli jednak ktoś pomyśli: "co w tym złego, przecież bez tego nie byłoby rozwoju gospodarczego" - oczywiście należałoby się zgodzić, jednak z drugiej strony fetysz rozwoju ekonomicznego stanowi jakby "fałszywego bożka", czyli nie alibi dla nihilizmu, lecz jego znakomite uzupełnienie.

Gdzie tu można jednak dopatrzyć się źródeł terroryzmu? Otóż terroryzm w tym sensie jest odreagowaniem tego nihilizmu. Ma on wspólny mianownik nie tylko z aktami terroryzmu jakimi mamy częściej do czynienia w Europie, ale i z tymi, które zdarzają się w Ameryce, czyli z różnego rodzaju strzelaninami, rozwałkami, których przyczyn błędnie upatruje się w zbyt szerokim dostępie do broni. Moim zdaniem działa to tak, że taki szaleniec - terorysta myśli sobie w sposób następujący: "nudzi wam się? Dobrze wam? Wszystko wam jedno? Gry komputerowe zlewają się wam z rzeczywistością? To OK, zrobię wam GTA V na żywo". Takiemu szaleńcowi wydaje się, że dobrobyt społeczeństw Zachodu jest okupiony tak radykalnym osłabieniem naturalnych, pozytywnych więzi społecznych, towarzyszy mu utrata jakichkolwiek tradycyjnych wartości, takich jak miłość, przyjaźń, solidarność, współpraca, zaufanie, itp., że takie społeczeństwo zasługuje na pogardę, a więc można postępować z nim dowolnie, można ujawnić przed nim jego własną bezradność. Co rzeczywiście ma później miejsce. Przy czym tacy "szaleńcy" raczej nie są faktycznie szaleńcami w sensie medycznym. Sądzę, że większość z nich przeszłaby wszelkiego rodzaju badania psychologiczne. Dlatego nie bardzo podoba mi się częste komentowanie takich przypadków w kategoriach "wybryków szaleńców".

Drugie źródło terroryzmu to oczywiście to, które związane jest z terroryzmem islamskim, rozpowszechnionym przez organizacje takie jak Al-Kaida lub teraz przez Państwo Islamskie. Przy czym trwają tutaj scholastyczne spory, czy winą jest radykalny odłam islamu i fałszywa jego interpretacja, czy islam jako taki. Co ciekawe ci sami ludzie, którzy twierdzą, że źródłem polskiej biedy, zacofania, głupoty głupich ludzi i ciemnoty ciemnych ludzi jest Kościół Katolicki i cała religia chrześcijańska, jednocześnie głoszą pogląd, jakoby islam był sam w sobie religią pokoju. Zawsze znajdą jakieś wykręty: biedę, frustrację, brak wykształcenia, problemy rodzinne, problemy z alkoholem, chorobę psychiczną - by tylko broń Boże nie powiedzieć prawdy: że jest to po prostu dżihad - święta wojna islamu z niewiernymi. Wiadomo, że nie każdy islamista to terrorysta. I co z tego? Czy to unieważnia fakt, że generalnie świat islamu prowadzi wojnę ze światem Zachodu? I bo to pierwszy raz w historii? To jest kontynuacja tego, co ta cywilizacja robi od powstania w VII w. p. Chr. n.

To islam jest przyczyną terroryzmu, bo dżihad jest jego nieodłącznym elementem. Oczywiście zawsze któryś z polskich Tatarów powie, że jest to herezja niezgodna z Koranem i wymyślona przez nawiedzonych, średniowiecznych teologów. I co z tego? Jakie to ma znaczenie, czy nawoływanie do zabijania niewiernych jest prawidłowym odczytaniem treści islamskiego objawienia, czy nie (o ile coś takiego jak Objawienie występuje w islamie - nie znam się na religioznawstwie, ale określam to tutaj analogicznie)? Fakt jest jednoznaczny: świat islamu prowadzi wojnę ze światem Zachodu. Islamistom zależy bądź to na całkowitej zagładzie tego świata bądź na jego podporządkowaniu, "nawróceniu" na islam. Jak wspomniałem - jest jasne, że nie każdy z nich będzie miał wrogie zamiary. Nie znaczy to, że mamy odpowiedzieć równie brutalnym kontratakiem wobec każdego, kto tylko jest wyznawcą islamu, nawet jeśli nikomu nie zrobił nic złego. Ale jeśli już przyznaliśmy, że jest to wroga nam cywilizacja, że nastręcza ona nam poważnych zagrożeń, to musimy odpowiedzieć adekwatną obroną, czy też kontratakiem (na jedno wychodzi).

Zanim jednak przejdę do wyjaśnienia, co rozumiem przez "odpowiedni kontratak", chciałbym się pochylić nad tym, dlaczego Zachód (tzn. USA i Europa) nie są do niego zdolne. Tutaj mały wtręt a propos wypowiedzi ministra Błaszczaka. Albowiem na pewno rodzajem takiej odpowiedniej reakcji na terroryzm nie jest burzenie kościołów i malowanie tęczy kredkami. Muszę przyznać, że była to bardzo mądra, lekko ironiczna wypowiedź. Cieszę się, że mamy takiego ministra, który ma odwagę mówić prawdę. Zresztą wychodzi na to, że mówienie rzeczy oczywistych w dzisiejszych czasach wymaga odwagi. Dla mnie jest oczywiste, że Błaszczak miał po prostu rację, a nawiązanie do kredek jest czymś, na co mógł sobie pozwolić - rządzi krajem pod tym względem najbezpieczeniejszym (nie w sensie potencjału obrony, ale w sensie niewielkiej liczby zdarzeń o charakterze terrorystycznym), a jednocześnie ma świadomość, że to stan kultury europejskiej prowadzi do jej samounicestwienia i to jest prawdziwym podglebiem terroryzmu. Choć więc panu ministrowi Błaszczakowi "Cogito" należały się brawa, "nagrodzili go tym co mieli pod ręką - chłostą śmiechu".

Tymczasem, Europa nie jest w stanie odpowiednio zaregować z kilku powodów, które wynikają z jednego, tego samego źródła, a w zasadzie z dwóch dość podobnych pod wieloma względami źródeł tj. z doświadczenia kolonializmu i totalitaryzmu. II wojna światowa zakończyła się dla Europy tak gigantyczną katastrofą, że elity intelektualne obrały sobie za nadrzędny cel zabezpieczenie się przed "powtórką z rozrywki", a więc przed powrotem szowinizmu, nacjonalizmu, faszyzmu. Ale nie tylko. Próbowały one sobie poradzić także ze swoim grzechem kolonializmu oraz udziałem i sympatią dla zwycięskiego w II wojnie komunizmu. Szkoła frankfurcka zakwestionowała pojęcie tzw. "wielkich narracji" oraz podważyła sens idei wspólnoty narodowej. Nowa koncepcja Europy wypracowana przez ten nurt filozofii XX wieku musiała oznaczać jednak swego rodzaju "wylanie dziecka z kąpielą", gdyż w ten sposób zakwestionowano samo pojęcie prawdy i wydano wojnę naturalnym skłonnościom społeczeństw do tworzenia wspólnot narodowych, co zawsze odbija się czkawką. Od tej pory to prawa i wolności jednostek miały być najważniejszym kryterium stanowienia prawa i realizowania polityki. Wzmocniono więc tendencje indywidualistyczne w społeczeństwie, kosztem instynktów obronnych wspólnot narodowych. Upraszczając, można by powiedzieć tak: najważniejsze, abyśmy nie dopuścili do rządów nowego Hitlera, w tym celu musimy rozmontować dotychczasowy trybalistyczny porządek społeczno-polityczny, musimy robić coś dokładnie odwrotnego, jeśli więc Hitler chciał zjednoczyć naród stosując posunięte do skrajności kryterium etniczne, my unieważmy - nawet wbrew naturalnym różnicom i potrzebom ludzi - etniczny pierwiastek ludzkiej tożsamości. Nieważne jest, kto skąd pochodzi, jaki reprezentuje naród, wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi, jesteśmy równi i powinniśmy zachować pełną tolerancję dla wszystkich. Jeśli będziemy postępować inaczej, to w dalszym ciągu możemy doprowadzić do powtórki z hitleryzmu i nowego Holocaustu. Z kolei jeżeli widzimy, że wszelkiego rodzaju ideologie mające na celu zarządzanie życiem masowych społeczeństw się nie sprawdziły, a sami też mieliśmy hańbiący w nich współudział, to żeby to wszystko zmazać i oddzielić gruba kreską, zakwestionujmy samo pojęcie prawdy, uznajmy że wszystko jest względne i niczego nie da się stwierdzić z całą pewnością, że słowa nie mogą wyrażać prawdy, a jedynie co najwyżej pewną relację, a tak naprawdę to służą jedynie do zabawy i eksperymentowania" - kto czytał teksty postmodernistyczne ten wie, że do tego się to właśnie sprowadza. Przeszli więc z jednej skrajności w drugą.

Do tego należy dodać jeszcze jedną tendencję, bardzo widoczną także u nas. Mianowicie przy okazji wielu różnych dyskusji na różne tematy nigdy nie jesteśmy w stanie pytać: "co my będziemy z tego mieli", "czy to się na pewno opłaca", lecz rozważamy problem z jakiegoś uniwersalnego, obiektywnego, humanistycznego punktu widzenia. Np. zamiast pytać: "jak walczyć z islamskim terroryzmem", pytamy: "jak zapobiegać zamachom tak, żeby jednocześnie islamiści czuli się u nas dobrze". "Bądźmy tolerancyjni, bo tolerancja to podstawa naszej kultury i gdy będziemy szukać na siłę wroga, staniemy się tacy jak oni, a tolerancja i ogólnoludzka perspektywa to przewaga, którą mamy nad nimi". Otóż nie jest to wcale przewaga, tylko słabość i wcale nie jest to jakaś tradycyjna cecha kultury europejskiej, lecz posunięty do skrajności wymysł Oświecenia.

Podsumowując, według mnie jest 5 przyczyn słabości kultury Zachodu, które czynią nas podatnymi na ataki z zewnątrz:

1. Nihilizm.
2. Nadmierna, nieuzasadniona i obsesyjna obawa przed wynalezieniem nowego totalitaryzmu.
3. Rezerwa wobec tzw. "wielkich narracji" i zakwestionowanie pojęcia prawdy.
4. Źle pojęty i posunięty do skrajności indywidualizm, pacyfizm, tolerancjonizm i osłabienie wspólnoty.
5. Spoglądanie z ogólnoludzkiej, uniwersalnej perspektywy, silenie się na "obiektywizm".

Taki zatem klimat intelektualny wsiąkał w kolejne warstwy społeczeństwa, aż wreszcie poskutkował czymś, co można nazwać totalnym zjechaniem mózgu przez większość z przedstawicieli zachodnich społeczeństw. Wystarczy zapoznać się z tym, co wygadują, żeby się o tym przekonać. Poprawność polityczna odebrała im jakąkolwiek zdolność racjonalnego myślenia. Można się po nich przejechać ciężarówką, a oni dalej będą twierdzić, że trzeba walczyć z nienawiścią, trzeba się integrować, trzeba więcej tolerancji, a najbardziej winne jest społeczeństwo, bo nie zadbało o odpowiednie wychowanie i zapewnienie dobrobytu owemu "szaleńcowi", który dokonał zamachu i gdyby państwo się nad nim pochyliło odpowiednio wcześnie, na pewno by do tego nie doszło. Tymczasem po prostu boją się przystąpić do wojny, a to, że się boją, tylko zachęca islamskich terrorystów. Takie kategorie jak "walka", "wojna" nie mieszczą im się w głowie, bo są to społeczeństwa nastawione totalnie pacyfistycznie. Są sparaliżowane, jak małe bawiące się dzieci, które na widok groźnego dryblasa atakującego piaskownicę milczą ze strachu, po czym gdy napastnik sobie na chwilę pójdzie, wracają do zabawy i co najwyżej przez jakiś jeszcze czas próbują odreagować traumę poprzez puste gesty jak te z lalką voodoo. Widzieliśmy to ostatnio w Nicei, gdy francuscy przechodnie pluli i rzucali śmieci w miejscu, gdzie zatrzymano i zastrzelono zamachowca. Przecież to kompletne kretyństwo, czy tak się zachowuje normalne, zdrowe, dumne, nowoczesne społeczeństwo?

Przechodzę więc do najważniejszego, czyli mojej recepty na islamski terroryzm. Po pierwsze - kurczowe i bezwzględne trzymanie się cywilizacyjnego dorobku Europy, na który składa się 5 filarów: wolność, praworządność, republikanizm, prawa człowieka i chrześcijaństwo. Musimy założyć i robić wszystko, aby te wartości w praktyce nie były ze sobą sprzeczne, musimy byc gotowi je realizować i bronić ich za wszelką cenę. Czyli zacząć od ponownego uświadamiania sobie kim jesteśmy, z jakiego korzenia wyrastamy, bo Europa jednak wbrew temu co niektórzy by chcieli nie powstała wraz z pismami Gramsciego czy Herberta Marcuse'a. Po drugie, aby bronić tej kultury, musimy to robić środkami adekwatnymi, a więc związanymi z użyciem przemocy. A pod tym względem dysponujemy o wiele potężniejszym potencjałem, niż jakikolwiek nasz przeciwnik.

Jak więc mogłoby to wyglądać w praktyce? Domyślam się, że część z osób czytających ten tekst spodziewa się, że zacznę apelować o jakieś czystki, że chciałbym stosować metody Hitlera i wykurzyć wszystkich islamistów, Arabów, deportować ich na Madagaskar, pozamykać w obozach albo załadować na statek i wrzucić do oceanu, żeby uchronić świat przed terroryzmem podobnie jak Hitler chciał uchronić Niemcy przed bezrobociem i żydowskimi spiskami.
Problem w tym, że po pierwsze ani Hitler nie miał racji w tym, że Żydzi w czymkolwiek zagrażali niemieckiemu państwu, ani ja nie chcę stosować jego metod, ani nie jest też prawdą to, że islamiści są spokojni i "użyteczni" dla Europy jak Żydzi przed wojną. Żydzi nie podpalali przedmieść niemieckich miast i nie wysadzali się w zamachach. Nic mi nie wiadomo też o tym, żeby żyli z zasiłków, żądali ich więcej i chcieli narzucić judaizm wszystkim Niemcom.

Ja bym przedstawił to nieco inaczej.
Podobnie jak po II wojnie zrealizowano denazyfikacje, należy rozpocząć w Europie proces, który nazwałbym deislamizacją zanim zwycięży islamizacja. Ideologia islamska jest bowiem czymś w rodzaju nazizmu, bo ma charakter totalny. Rozprzestrzenia się w nieco inny sposób, o wiele bardziej powoli, ale psuje społeczeństwo w podobny sposób. Należy więc skoncentrować działania państw europejskich nie na aspekcie etnicznym - bo to faktycznie może wywoływać negatywne skojarzenia historyczne - ale na aspekcie religijnym, bo to on jest oczywistym źródłem terroryzmu. Do tego łatwiej jest przekonać lewicową część opinii publicznej, która na pewno dużo chętniej kupi narrację antyreligijną niż wymierzoną w jakąś cechę etniczną lub inną cechę kulturową. Należy więc po prostu zakazać islamu i wyburzyć wszystkie meczety w Europie. Podobnie jak zakazane jest publiczne głoszenie nazizmu, faszyzmu czy komunizmu. Meczety powinny być zburzone podobnie jak burzy się pomniki Lenina. Nie jest istotne to, że ktoś tylko wyznaje islam, a nie popiera zamachów. Byli też przecież naziści, którzy niczym złym się nie zajmowali, ale jednak później zostali usunięci ze swoich stanowisk, a nazizm jako taki został potępiony. A więc należy zastosować kolejny zabieg, czyli przedstawienie religii jako jednej z ideologii totalitarnych, aby nie podlegała pod zasadę "tolerancji religijnej". Nie jest to przecież niezgodne z prawdą. Chyba że chcemy przekonać się, jak w praktyce wyglądają rządy islamistów w ich krajach - to pojedźmy do Arabii Saudyjskiej, gdzie kamienuje się kobietę tylko dlatego, że spotkała się z jakimś mężczyzną w jego mieszkaniu. Zapewniam, że ewentualne rządy islamistów w jakimolwiek kraju europejskim będą jeszcze gorsze, bo islamiści nie będą mieli litości dla dotychczasowych "niewiernych".

A więc powtórzę: zdelegalizować islam i usunąć z przestrzeni publicznej wszelkie jego symbole. Zgódźmy się, że przecież nie jest to religia, która by wnosiła do życia społecznego cokolwiek dobrego. Jako ateista muszę tu stwierdzić, że jest to wyjątkowo bezsensowny, głupi i groźny zabobon. Nic nie stracimy na jego zdelegalizowaniu, a możemy tylko zyskać.

A jak to wpłynie na zagrożenie terrorystyczne? Oczywiście takie prawo wtedy trzeba będzie ściśle przestrzegać, a więc tych, którzy je łamią, należy zamykać w więzieniach lub deportować. Na pewno wywoła to protesty bądź nawet grozi to otwartą wojną z jakimiś krajami islamskimi, lecz należy tę rękawicę podjąć. Sądzę, że islamiści na pewno będą czuli się szczęśliwsi w jakimś kraju islamskim, niż w kraju, gdzie nie mogą swobodnie wyznawać swojej "religii". A ponieważ to w tych zamkniętych i wrogich wobec otoczenia społecznościach rodzą się pomysły dokonania zamachów, to w Europie wolnej od nich, nie będzie zamachów - przynajmniej tych motywowanych dżihadem, a takich jest zdecydowana większość.

Oczywiście jednocześnie należy prowadzić doraźne działania militarne, o jakich już się mówi, czyli np. operacja lądowa mająca na celu rozbicie tzw. Państwa Islamskiego.

Jeśli ktoś ma lepszy pomysł, to chętnie poczytam.

pomysł @ 83.30.121.*

wysłany: 2016-07-21 13:35

Blszczak na aut.

Buniek @ 176.111.135.*

wysłany: 2016-07-21 20:56

Czytam blogi jg24 aby wiedzieć czym żyje społeczność w okolicy. Niestety, okazuje się, że blogerów i komentatorów nie interesują sprawy lokalne. Szkoda. Mam wrażenie, że się wstydzimy myśleć lokalnie. Co innego sprawy wielkie. Tam my "lokalsi", czujemy się kompetentni by doradzać możnym tego świata. Pan Konrad jako remedium na terroryzm proponuje nie zadawać się z byłymi kolonizatorami takimi jak Niemcy (Tanzania, Namibia), Francja, Belgia, Holandia, itd.. i nie współpracować z USA i Francja i innymi krajami, które uznane za demokratyczne gdzieś tam w świecie o coś walczą. Pan Wieńczysław @ 62.152.150.* (komentator), pojawił się niedawno i pisze długie komentarze. Zdarza mu się zamieścić tezy i swoje wnioski (z czego się cieszę) zaproponował, że jeżeli chodzi o walkę to i owszem ale nie lokalnie ale chyba w skali kraju albo i nawet europy zakazać jednej z dominujących światowych religii. Informuję, że obie rady są do kitu. Biznesowo i politycznie opłaca nam się być (z tymi krajami) w UE i NATO. Nam obywatelom (w JG też) teraz lepiej się żyje niż kiedyś, kiedy z nimi nie trzymaliśmy. Co do religii, to nawet w Konstytucji mamy zapisane, że wolno wyznawać i już. Co innego, że faktycznie u nas problem z równością tego wyznawania, bo gdyby tak pan Wieńczysław zaproponował, że katolicyzm trzeba zakazać bo coś tam, to nasz lokalny Szklarski – Porąbanin (chyba poprawnie odmieniam), były poseł UP, Ryszard Nowak podałby go do sądu (podobno, już przekroczył setkę takich do sądów doniesień). Zatem, pewne rzeczy lokalnie można pisać, nawet jak globalnie się nie da tego napisać. Mam nadzieję, że pan Wieńczysław przedstawi lokalnych kilka tez uzasadniających wyższość jednej religii nad drugą, bo w skali globalnej trudno takowe znaleźć. Oczywiście poza powszechnie uznawanym (bardzo skutecznym) argumentem, że to „nasza” religia i jak się nie podoba to albo wynocha albo wątpiącemu tzw. „kuku” zrobimy. Zwykle pierwsze „kuku” to ostracyzm już od przedszkola. W szkole to już „w dziób” można zarobić, a jak się jest dorosłym to trzeba mimikrę stosować, by przetrwać. No, a jak chce się posadki rządowe albo samorządowe mieć, to nie ma przeproś i żadnych objawów obco-religijnych nie ujawniać. Najbardziej to mundurowi maja przechlapane. Władza tzw. kapelanów-personalnych jest przeogromna. Ateusz na pewno nie ma szans na awans ale ciekawe czy u nas jest jakiś mundurowy prawosławny albo muzułmanin?

Wieńczysław @ 62.152.145.*

wysłany: 2016-07-21 21:22

"Co do religii, to nawet w Konstytucji mamy zapisane, że wolno wyznawać i już."

No to będziemy mieli zamachy i już.

"Co innego, że faktycznie u nas problem z równością tego wyznawania, bo gdyby tak pan Wieńczysław zaproponował"

To jest właśnie przykład charakterystycznego dla współczesnych Europejczyków myślenia w kategoriach "uniwersalnych". Biją mnie - to znaczy, że pewnie mają jakieś powody, może są biedni albo mają depresję. Nie mogę im przecież oddać, bo z obiektywnego punktu widzenia mogę przecież nie mieć racji. Przemoc jest zła, więc odpowiadanie przemocą na przemoc rodzi tylko jej eskalację. A tak jak nie będę się bronił, to będzie mniej przemocy, a może mi w końcu odpuszczą. Ważne, że zachowaliśmy się w porządku z ogólnego punktu widzenia. Nie możemy być egoistyczni, bo nie jesteśmy lepsi od innych, jesteśmy równi nawet wobec tych, którzy nas atakują.

Co ciekawe ten sposób myślenia prezentują głównie osoby o poglądach liberalno-lewicowych, niechętne chrześcijaństwu, choć w swojej istocie jest on bardzo chrześcijański. Realizowana jest tutaj etyka miłości bliźniego. Ponieważ nie chciałbym przytaczać zbyt rozwlekłych eksplikacji poszczególnych jej zasad, to ograniczę się do trywialnego i popularnego sprowadzenia jej do zasady "nadstawiania drugiego policzka". Tym właśnie kierują się ci, którzy chcą zapraszać islamskich najeźdźców, oferować im środki do życia na względnie niezłym poziomie i którzy zamykają oczy na ich wrogi do nas stosunek.

Panie Buniek, w tym temacie to nie jest nic nowego, to wszystko już opisał Kołakowski w książce "Cywilizacja na ławie oskarżonych" oraz jego córka, Agnieszka Kołakowska w książce "Wojny kultur i inne wojny" - polecam sięgnąć.

Buniek @ 176.111.135.*

wysłany: 2016-07-21 23:58

Jak już wspomniałem, interesuje mnie co "ludzie kotliny" myślą, czują i czego oczekują od życia i innych. Czytanie książek, a szczególnie ich wybór zostawiam sobie i nikomu nie narzucam tytułów. Natomiast, poglądy jeżeli szczerze podzielane, chętnie przeczytam, ale wolę aby dyskutanci używali własnego języka. Nie jestem zwolennikiem nastawiania drugiego policzka. Co do religii, to oczywiście mam swoje zdanie. W sprawie uchodźców też, ale jako ignorant nie śmiem w tej sprawie się wypowiadać. Mam oczywiście pretensję do władzy, że oszukuje nas obywateli, jak i do obywateli, że pozwalamy by nas oszukiwali (dlatego, nie tylko ja jestem ignorant). Co do pojęcia chrześcijaństwo, to w Polsce jest około sto wspólnot religijnych uważających się za chrześcijan. O których z nich szanowny pan raczy wspominać? Kiedyś spotkałem takiego dyskutanta, który katolików nie uznawał za chrześcijan. Poza tym, o ile mnie pamięć nie myli, to w polskich więzieniach ponad 90% to katolicy. Pewnie chrześcijan jest nawet więcej. Oczywiście, z tego nic innego nie wynika niż to, że katolicyzm przed niczym nie chroni, bo ilość tych w pierdlu liczonych na tysiąc mieszkańców w Polsce jest większa niż gdzie indziej, jak i to że u nas katolików też więcej niż gdziekolwiek w europie. Czy pan spotkał u nas jakiegoś "islamskiego najeźdźcę"? Oczywiście co do obaw pojawienia się półgłówków, to jak najbardziej podzielam. Spotkałem kiedyś wyznawcę islamu. Rzeczywiście gościu miał nierówno pod sufitem. Fanatyk i głupol. Ale kilku innych wspominam miło. Chyba tylko dlatego, że oni, podobnie jak i miliony innych ludzi na świecie, religię traktują jak podatki, płacą i chodzą do miejsca zgromadzeń religijnych bo muszą albo im się to opłaca. Co ciekawe, większość emigrantów po dwóch latach mieszkania w kraju wolności religijnej odchodzi od religii. Wydaje mi się, że rozsądna polityka jest możliwa, wystarczy tylko uczciwie rozmawiać o problemach. Czy Polska to kraj w którym jest wolność religijna? Czy u nas można uczciwie rozmawiać na takie tematy?

Wieńczysław @ 62.152.145.*

wysłany: 2016-07-22 00:48

"Poza tym, o ile mnie pamięć nie myli, to w polskich więzieniach ponad 90% to katolicy"

To nie jest kwestia Pańskiej pamięci, tylko metodologii badań. Ale przypuszczam, że ten wynik wziął się stąd, że według większości badań, w całym polskim społeczeństwie katolików też jest 90%, więc ich odsetek w więzieniach też nie powinien dziwić. Ewentualnie może być to wynikiem intensywnych akcji ewangelizacyjnych, jakie są prowadzone w więzieniach.

"katolicyzm przed niczym nie chroni,"

Tak się Panu tylko wydaje ;) Z pozoru tak jest, ale jakby sobie porównać, w których krajach jest więcej barbarzyństwa, okrucieństwa, przemocy - to raczej nie w chrześcijańskich.

Generalnie to co Pan napisał nijak się ma do problemu. Jakie ma znaczenie dla powstrzymania terroryzmu, ilu katolików jest w polskich więzieniach, ile jest wspólnot chrześcijańskich, albo czy spotkałem jakiegoś islamskiego najeźdźcę?

A to, że "większość emigrantów po dwóch latach odchodzi od religii" - nie wydaje mi się. Są też statystyki mówiące, że wśród fanatyków, terrorystów sporo jest tych imigrantów w dalszym pokoleniu, którzy teoretycznie powinni być już zasymilowani.

Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-07-22 08:52

Panowie szukacie recept na całe zło w Polsce. Przecież recepta jest prosta: nie podskakiwać, nie szczekać i ujadać jak pinczery średnie. Takie Błaszczaki i Antki Psychopaty szkodzą Polsce. Oni prowokują i mogą w każdej chwili ściągnąć na nasz kraj wielkie niebezpieczeństwo. Receptą jest normalność w relacjach międzynarodowych. Umiarkowanie. Neutralność zarówno w postawach jak i zawieraniu sojuszu wojskowych. Popatrzcie na Szwajcarię jak na tym od wieku korzysta. Dlaczego my nie możemy ? Powiecie Panowie: bo położenie geograficzne. Etam Szwajcaria ma/miała gorszych sąsiadów, ale od zawiązania Konfederacji jest konsekwentna w swej neutralności, dlatego nikt nie powie: o cwaniaczki nie chcą dostał łupnia gdy przyjdzie wojna. Ale oni tak robią. Nie potrzebują parasola USA czy z drugiej strony Rosji (dla anty-natowców). Nie chcą i nie potrzebują. Kiedy będziemy mieli rząd, który na nowo ukształtuje naszą politykę zagraniczną ?! To by pomogło w wielu sprawach. W przeciwnym razie z taką władzą, będziemy mieli stały STAN ZAGROŻENIA, bo PIS, PO, NOWOCZESNA, PSL to jeden pies i jedna ta sama modła w polityce zagranicznej. To trzeba zmienić, by kiedyś do sterów doszła jakaś nowa formacja z innym spojrzeniem na kwestię Polski w Europie i Polski w świecie. Amen

Wieńczysław @ 178.183.171.*

wysłany: 2016-07-23 11:27

No to mamy kolejny zamach. Wczoraj podejrzanym był przebrany za Świętego Mikołaja biały mężczyzna, który krzyczał "Ci cholerni Turkowie" (według innych świadków krzyczał "Allah akbar"), dzisiaj jakiś 18-letni Niemiec. No, wprawdzie pochodzenia irańskiego, ale Niemiec.

Co to się porobiło z tymi Europejczykami? Najpierw Belg dokonał zamachu w Brukseli, potem Francuz w Paryżu, teraz Niemiec w Monachium. Skąd tam tylu wariatów?

Widz @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-23 12:36

http://niezalezna.pl/83715-w-monachium-zamachowiec-biegal-z-bronia-po-miescie-niemiecka-telewizja-o-demokracji-w-polsce

Bez komentarza.

AS @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-24 05:28

Dwudziestu chłopaków z kałachami,

każdego wysłać do jednego dużego miasta w EU

i mamy paraliż całej Europy,

tak jakby żadna armia w żadnym państwie nie istniała.

Trzeba zaprosić jeszcze kilka milionów muzułmańskich młodzieńców,

coby chcieli wstępować do armii europejskich państw

bo nasi poborowi zostali pozbawieni nabiału

w drodze "rewolucji 68", multikulti i LGBT.

PiS! Not War!

Co się wykłada: Dopóki będzie rządził w Polsce PiS, nie dojdzie do wojny.

Obym miał rację!

Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-07-24 10:58

ASie @109.241.187
PIS przy swojej wojennej retoryce miałby uchronić nas przed wojną ?? Może nie będzie wojny z islamskiej maści terrorem, ale szczekanie na Rosję, może kiedyś sprowadzić na nas wojnę ! A jak wygra za oceanem Pan Trump, to niekoniecznie będzie chciał wysyłać wojska takiej szczekającej Polsce na pomoc. Dodatkowo PIS jak zawsze prowadzi ostrą retorykę w stosunku do Niemiec. Jak Niemcy na powrót zaczną się zbroić, a UE już nie będzie to dzięki PISOWI mamy gwarantowaną powtórkę z historii, czyli atak ze wschodu i zachodu. Mało tego wszystkiego. Najpierw umizgi PISUARU do Ukrainy, a teraz w ich stronę retoryka się zaostrza i wytykanie gloryfikacji Bandery co raz u nas częstsze. To i Ukraińcy kiedyś się do rozbierania Polski dołączą i kawałek sobie uskubią. Co niemożliwe ? Science Fiction ? Panowie, Panie, ani UE, ani NATO trwać wiecznie nie będą. Każdy sojusz prędzej cz później się posypie. A wtedy Stan zagrożenia nabierze nowej wartości.

Widz @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-24 12:47

Z prawdziwym zaciekawieniem / rozbawieniem? obserwuję skomlenie / ujadanie / szczekanie ? kogoś o Nicku Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*, zwolenniku chyba Szwajcarii w Polsce albo odwrotnie ?.

No dobrze , idea jest szczytna , tylko jak to zrobić w realu ???

Czekam na „ szczeknięcie „Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*” w tym temacie …

A co do znajomości historii , to rzeczywiście też obawiam się takiej ewentualności , że „ przyjaciele „ , tak jak w 1939 r mogą przyjść jednocześnie , z obu stron RP .

Tyle , że ja nie pamiętam , żeby wtedy II RP ,” szczekała” w któraś z tych stron , to chyba nie II RP , chciała Lebensraumu na Zachodzie i korytarza …

Jeżeli chciała napaść na Związek Radziecki , to ja chyba na tej lekcji historii myślałem o atrakcyjnej koleżance Maryni , może nie o całej Maryni , tylko o jej najbardziej atrakcyjnej części …

PS . Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

„ Pokorne ciele dwie matki ssie ??? „

A jak te „ matki „ mają akurat apetyt na cielęcinę, to co ???

Wieńczysław @ 178.183.169.*

wysłany: 2016-07-24 15:17

W mniemaniu wielu osób, takich jak "Szyderca.." czy PK Polska to taki mały kundelek, który czasem szczeka, ale jak się tupnie nogą albo da mu kawałek mięsa z pańskiego stołu, to zmyka i się ucisza.

Według nich jedną z podstawowych zasad polskiej polityki zagranicznej powinno być "niezadrażnianie stosunków z Rosją", albo "normalizacja stosunków". Nie drażnić Putina, bo się wścieknie, zrzuci jakieś bomby i będzie po nas. I nawet będzie miał rację, no bo po co prowokowaliśmy? Trzeba było kupować ten gaz za dwukrotność tego co płacą inni i morda w kubeł - cieszyć się, że w ogóle żyjemy. Mamy siedzieć cicho, bo każdy fałszywy ruch i Putin jednym kiwnięciem palcem zmiata nas z mapy Europy.

Mam tylko jedną "drobną" wątpliwość. Otóż w kwestii np. katastrofy smoleńskiej ci sami ludzie twierdzą, że zamach jest absurdalną, zupełnie nieprawdopodobną wersją zdarzeń. Fajne jest tego uzasadnienie: "bo Putin może i jest zły, ale nie jest głupi. Jaki by miał z tego zysk?" - pytają ci sami ludzie, którzy namawiają nas do tego, by za bardzo nie drażnić Rosji, bo nas napadnie.

A jaki Putin miał zysk z tego że napadł na Ukrainę? A czy opłacało mu się zabijać Niemcowa albo Annę Politkowską? Jaki miał interes w prowadzeniu wojny czeczeńskiej, w napaści na Gruzję? Jaki miał interes w zajęciu Krymu? Przecież mu się to kompletnie nie opłacało, skonfliktował się tylko z Zachodem, zrujnował gospodarkę rosyjską, zniszczył wizerunek demokratyzującej się przecież (według Michnika i Sikorskiego oczywiście) Rosji.
Ci "znawcy" nie rozumieją czym jest Rosja. Nie czytali Alaina Besancona.

Jaki z tego morał? Nie słuchać debili w rodzaju "Szydercy", którzy swoimi tekstami wpisują się w narrację Kremla i pracują na rzecz interesów rosyjskich.

Powinniśmy posiadać długofalową strategię obliczoną na wzmacnianie naszego potencjału gospodarczego i militarnego i wykorzystywać nasze sojusze - nie tylko NATO, nie tylko UE, ale także budować porozumienie z krajami, z którymi mamy wspólny interes, czyli krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Tym wspólnym interesem jest obrona przed ewentualnym napastnikiem. Nie sądzę, aby w perspektywie najbliższych 20 lat tym napastnikiem były Niemcy, bo społeczeństwo niemieckie jest tak spacyfikowane, że chyba poddałoby się po 2 dniach, gdybyśmy to my ich zaatakowali. Nie będą to też Stany Zjednoczone, ani Litwa, ani Czechy, ani Ukraina, ani Izreal, ani Państwo Islamskie. Naszym największym zagrożeniem jest Rosja, a żeby móc się przed nią obronić nie można sobie wmawiać, że nie jesteśmy w stanie nic zrobić i najlepszą taktyką jest poddanie się i wykonywanie poleceń z Moskwy. Rosja jest silna i agresywna, ale nie wszechpotężna. Gdy napotyka na twardy opór - ustępuje. Gdy będziemy pokazywać słabość i jeszcze głupio konfliktować się z Ukrainą, to wtedy dopiero Putin będzie zacierał ręce. Na Kremlu siedzą byli kgb-owcy, czyli z punktu widzenia zachodnich, cywilizowanych standardów prymitywni bandyci, ale jednak umiejący kalkulować. Każda sposobność do tego, by wykorzystać słabość przeciwnika - ich "wolę normalizacji stosunków z Rosją" - będzie wykorzystana. Rosjanie stosują rozmaite techniki w rodzaju inflitracji agenturalnej, intoksykacji, gróźb, szantażu, robią rozmaite świństwa, ale jeśli będziemy konsekwentni w odpieraniu tego typu "miękkiego ataku", to nie sądzę, by przeszli do ataku frontalnego. Nie ma co się bać, tylko trzeba walczyć z ruską agenturą, stawiać im twarde warunki w negocjacjach handlowych, konsekwentnie żądać poszanowania prawa międzynarodowego. Ustępowanie im i pokazywanie naszej "dobrej woli" zachęca ich tylko żeby w dalszym ciągu nas kiwali i grali na nosie i powiększali wpływy w naszej części Europy.

A kwestia rzezi wołyńskiej wydaje mi się tutaj przesadnie wyolbrzymiona jako rzekoma "przeszkoda" w stosunkach z Ukrainą. Trzeba po prostu godnie upamiętniać ofiary ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA, konsekwentnie i stanowczo tłumaczyć naszym ukraińskim partnerom, że jakiekolwiek wynoszenie na piedestał Bandery jako bohatera nie będzie w Polsce tolerowane, co w niczym nie powinno przeszkodzić naszemu sojuszowi z Ukrainą. Ukraina jest nam potrzebna jako strefa zgniotu, a polskie wsparcie Ukrainie też jest potrzebne. Rodziny ofiar domagają się przede godnej pamięci i prawdy historycznej. Naprawdę trudno jest w tak napiętej sytuacji poradzić coś na to, że jakaś marginalna część społeczeństwa ukraińskiego będzie traktowała Banderę jako bohatera i nie sądzę, żeby rodziny ofiar rzezi wołyńskiej akceptowały sytuację, w której z powodu konfliktu o Banderę konflikt polsko-ukraiński przybrał na tyle, że Ukraina "na złość Polsce" rezygnuje z obrony własnego terytorium i zbliża się ku Rosji, w następstwie czego Rosja ma otwartą drogę, by zająć i nasze terytorium. Zresztą kult OUN-UPA wiąże się tak samo z resentymentem antypolskim, jak i antysowieckim, czyli antyrosyjskim. To jest bardzo mało prawdopodobna sytuacja, ale to właśnie na podgrzewanie tego typu emocji liczy Putin.
A więc w skrócie mówiąc: trzeba równie konsekwentnie walczyć z ukraińską tradycją banderowską tam gdzie ona występuje (na szczęście nie jest to główny nurt) i nie bać się, że to spowoduje konflikt. Konflikt jest sztucznie podsycany przez ruską agenturę i prorosyjskich debili po jednej i po drugiej stronie. Ruskie trolle po jednej i drugiej stronie wypisują głupoty: tutaj, że na Ukrainie wystawili fetę na cześć rzezi wołyńskiej, a na Ukrainie, że w Polsce ktoś chce odzyskać Lwów. A faktyczny interes jest jeden wspólny dla wszystkich tych państw: obrona przed imperializmem rosyjskim.

Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-07-25 09:20

OOOOO Widz przestał nagle obrażać od debili i pustek w głowie i przeszedł do merytorycznej dyskusji, co mu się rzadko zdarza, żeby nie powiedzieć, że wcale.

Widzu. Szwajcaria jest dobrym przykładem, ale ich neutralność jest uwarunkowana historycznie od wieków. Polska nawet jakby chciała, to takiego statusu nie osiągnie. Ale taka Austria jest neutralna od 1955 roku. Ona wyciągnęła wnioski z historii, co Polakom przychodzi z trudem, żeby znowu nie powiedzieć, że wcale. Austriacy puścili sygnał w świat skąd ich nagłe przejście w neutralność i niealiansowość. Polacy mogą iść tym tropem. Oczywiście na to potrzeba lat, bo trzeba zyskać wiarygodność. Wiarygodność świat oceni, bo zmiana postawy w przypadku wygrania Trumpa (już po jego słowach) nie przysporzy wiarygodności. Jednak gdyby wygrała Clinton (czyli polityka bez zmian), a Polska nagle zmieniłaby swoje myślenie i postawę, to zyskałaby na wiarygodności.

Niestety tak nie będzie, bo nasze elity nie pozwolą. To i jeden i ten sam pies. PIS szczeka dookoła, a PO szczekało jedynie na wschód, po na zachodzie Tusk skomlał do swojej Pani. Nowoczesna, czyli to coś co rośnie na gruzach, to takie samo wypaczenie jak i te dwie wyżej wspomniane partyjki. Jedynie z obecnych partii do PSL mógłby taką zmianę polityki zastosować, ale on raczej nigdy nie będzie samodzielnie rządził. No i są jeszcze jakieś dziwne twory z innym myśleniem na te sprawy: Razem i Zmiana. Jedno to partia, a drugie to coś udające partie. Ale rzeczywiście mówią one innym głosem niż mainstream. Ja się jednak nie spodziewam przełomu. Będziemy gnili w pseudo sojuszach i ciągle będziemy żyli w strachu, bo durni wyborcy tak właśnie chcą, skoro wybierają dla siebie takich przedstawicieli.

Widz @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-25 14:06

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Szyderca POPISowy @ 78.88.144.* , też się poczuł obrażony , że pusty łeb itd. …

A jaki łeb może napisać : Szyderca POPISowy @ 78.88.144.* wysłany: 2016-07-18 08:50
W Polsce są już wyznawcy udanego zamachu terrorystycznego. Dla nich Smoleńsk to jak taka Nicea podniesiona do potęgi setnej :))
I to z „ uśmieszkiem ???

Ja odróżniam mocz od deszczu !

Nie zaczynam od : W Polsce są „ WYZNAWCY SEKTY PANCERNEJ BRZOZY „ , dla których zamach w Nicei , to włamanie do garażu na warszawskiej Pradze do potęgi tysięcznej !

A czego się spodziewałeś , że „ nadstawię ci drugi policzek „ , wierny wyznawco Komisji Anodiny i Millera/ Laska ?

Ja nie twierdzę , że był zamach , ja twierdzę , że za dożo rzeczy nie pasuje a śledztwo po obu stronach było prowadzone skandalicznie , gorzej niż po włamaniu do garażu !

Uważasz inaczej Szyderco ???

Co do tej Austrii , to chyba za dużo chciejstwa i mitów w Twoim opisie .

Z tego co mi wiadomo , to samo ogłoszenie się przez Austrię neutralną i uzyskanie w ten sposób „ szacunku „ i „ wiarygodności „ na arenie światowej , to dekoracja teatralna .

Gdyby w Jałcie ustalono , że neutralna , godna szacunku i wiarygodna ma być Polska , toby …była Polska .

Dlaczego Austria , traktowana jako część III Rzeszy, „ wyzwolona przez Armię Radziecką , mogła skutecznie ogłosić neutralność a taka Polska albo NRD nie ???

Co do „ merytorycznej „ „ dyskusji „ , to dalej czekam na fakty potwierdzające to , że to agresywna Polska , szczekała na pokojową III Rzeszę i równie pokojowy Związek Radziecki , aż te „ wyszły z nerw „ i musiały …

Ten pomysł z PSL / ZSL jest genialny .

Bo oni będą dążyć do neutralności i może nawet ją ogłoszą ?

A co będzie , jak jakaś partia monarchistyczna, na przykład , zaoferuje im więcej stanowisk ?

Monarchia dziedziczna czy elekcyjna , oczywiście neutralna a co !

AS @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-25 18:14

Szyderco POPISowy!

"nie będzie wojny z islamskiej maści terrorem"?

Też bym tego chciał. Albo i nie. Jeśli brak wojny oznaczałby to, co dotychczas.

"szczekanie na Rosję, może kiedyś sprowadzić na nas wojnę"?

To co? Podkulić wobec Putina ogon?

Trump, Ukraina, itd, wiadomo.

Co będzie, pokaże czas.

soclib @ 31.0.123.*

wysłany: 2016-07-25 21:39

"Powiem jasno i odważnie: mamy zawarty pakt z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który od początku patronuje temu wielkiemu świętu młodych ludzi - tak szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa mówiła o bezpieczeństwie podczas zbliżających się Światowych Dni Młodzieży."


No cóż ,tylko czekać na objawienie maryjne nad Brzegami .

Pozdrawiam pisiorów.

AS @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-26 06:27

Do soclib @ 31.0.123.*:

Rzekli "rzuć okiem w tamtą stronę"

a on wyjął sobie gałkę oczną i rzucił.

Taka dosłowność.

"mamy zawarty pakt z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który od początku patronuje temu wielkiemu świętu młodych ludzi"

to kwestia spojrzenia poprzez wiarę.

Bez wiary, że przejdziesz, nie przejdziesz na drugą stronę ulicy.

Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-07-26 09:02

Do Widz @ 109.241.187
W którym miejscu wychodzi niby moja głupota, gdy mówię o wyznawcach zamachu smoleńskiego ? Nie obchodzi mnie pseudo śledztwo, tylko tezy prosto z kosmosu. Wyznawcy mówią: był zamach i już. Tylko na zachodzie Europy udaje się ustalić i opisać sprawcę, bo albo członek czy sympatyk Państwa Islamskiego, albo wariat ze swoim małym manifestem. A co ustalili Wyznawcy ? To kto wg ciebie przeprowadził ten najkrwawszy w dziejach Polski zamach ? Ruscy ? Banda Tuska ? Zleceniobiorcy z Burkina Faso ? Ale wtedy kto zlecał, pewnie rozłamowcy Pisowi, zanim doszło w tej partii do rozłamów. A nie ! To pewnie Giertych w ramach swojej prywatnej zemsty.
O tym właśnie mówię. O nadaniu rangi. Świętości tezom bez pokrycia. No ale ty i tobie podobni wiecie jedno. Taka katastrofa w sposób naturalny nie mogła się przytrafić. Tylko jedni mówią wprost o zamachu. A inni omijająco to samo sugerują. Szaleńcze zamknięte koło.

Widz @ 109.241.187.*

wysłany: 2016-07-26 12:17

Do Szyderca POPISowy @ 78.88.144.*

Ponieważ widzę , jak to Widz , że nic na temat szczekania II RP , nic na temat „ neutralnej „ Austrii i PSL-u / ZSL-u , tylko uczepiłeś się , jak jakiś kundel nogawki, tematu sekt wyznawców …

Ale dobrze , niech będzie , ostatni raz …

Podtrzymuję twierdzenie , ze zaczepiać w taki „ dowcipny „ sposób jak ty , to może tylko bezmózgowiec albo cyniczny prowokator .

Cytat z Szyderca POPISowy @ 78.88.144.* :

„Nie obchodzi mnie pseudo śledztwo, tylko tezy prosto z kosmosu. Wyznawcy mówią: był zamach i już. „

Jeżeli nie obchodzi cię śledztwo , to na jakiej podstawie oceniasz , że teza o zamachu jest nieprawdopodobna ?

Na podstawie ustaleń , bo przecież , jak sam przyznajesz , nie śledztwa Anodiny i Millera / Laska ?

W takim razie jesteś „ WYZNAWCĄ SEKTY PANCERNEJ BRZOZY „ z tezami z …

Jeszcze raz , ostatni raz …żeby DOTARŁO :

Jeżeli nie obchodzi cię , wg twojego określenia „ pseudo śledztwo „ , to na jakiej podstawie , oprócz WIARY W ANODINĘ I MILLERA / LASKA odrzucasz możliwość zamachu ?

Buniek @ 176.111.152.*

wysłany: 2016-08-17 00:13

Panie Konradzie chyba czas na jakiś wpis do bloga?

[Sylar: Podczas Igrzysk Olimpijskich w RIO nie miałem czasu na nic innego poza oglądaniem. Ale teraz już nadrabiam straty, więc zapraszam do nowej lektury.]

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: