Kilka słów o mnie

Niezależny publicysta. Aktywista, recenzent działalności osób publicznych mających wpływ na nasze życie.

Demaskator karierowiczów, politycznych cwaniaków, osób nadużywających władzy oraz przestępców w białych rękawiczkach.

Z wykształcenia prawnik:
absolwent Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podziel się z innymi

| |

Dlaczego właśnie Trump

2016-09-30 21:33
Kiedy w Polsce teoretycznie najważniejsza politycznie osoba w kraju, kpi sobie z rodaków, mówiąc od kilku tygodni o rekonstrukcji rządu, by ostatecznie ogłosić na zwołanej konferencji prasowej, po dwóch godzinach opóźnienia, że rekonstrukcja polega na przyjęciu jednej dymisji, jednego ministra, to wobec tej totalnej beznadziei, za oceanem mamy do czynienia z prawdziwą polityczną burzą. I to chyba dobry powód, by przyjrzeć się bliżej wyborom prezydenckim w USA, niż skupiać się dzisiaj na tym co się dzieje w naszym mieście, a tym bardziej naszym państwie.

Kampania za oceanem weszła w ostatnią fazę. Na polu bitwy zostało dwóch kandydatów (w sumie zawsze będzie jeszcze startował kandydat bezpartyjny, ale nigdy bez pomocy mediów, tacy nie mają żadnych szans w wyborach prezydenckich). Mamy więc po jednej stronie milionera Donalda Trumpa popieranego przez Republikanów, a po drugiej kandydatkę Demokratów - Hillary Clinton. Wybory jak wybory, ale mało kto chyba rzeczywiście zdaje sobie z tego sprawę, że to nie tylko ważny wybór dla Amerykanów, ale i generalnie dla całego świata. Dlaczego? Bo od lat nie pozostaje bez echa kto obejmuje stery rządów w Stanach Zjednoczonych czy Rosji, szczególnie, że oddziaływanie tych osób znacznie wybiega poza granicę w/w krajów.

Tytuł mojego artykułu jednoznacznie wskazuje osobę, którą osobiście uważam lepszym wyborem na Urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Chociaż nie jest on idealnym kandydatem, bo życzyłbym sobie Teksańczyka z krwi i kości, bo tylko taki dałby gwarancje całkowitej odmiany polityki amerykańskiej. Jednak na horyzoncie takich brak, bo przyszywanego Teksańczyka Teda Cruza nawet nie biorę pod uwagę. Donald Trump z uwagi na to, że nie siedzi w amerykańskiej polityce od lat jak pozostali kandydaci (co odpadli w przedbiegach) i z uwagi na to, że prezentuje zupełnie odmienne podejście w polityce zagranicznej, daje nadzieje na lekką zmianę oblicza Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump jest niewygodny dla polskich pro-amerykańskich mediów. To paradoks, bo to przecież kandydat też amerykański. Jednak to co on mówi o Putinie jest nie na rękę ludziom, którzy promują wrogą postawę względem Rosji. Trump natomiast proponuje twardy reset w relacjach z Federacją Rosyjską, a takiej deklaracji nie składał jeszcze żaden liczący się kandydat od wielu dekad.

Nic więc dziwnego, że polskie media kreują wybór Trumpa za wielkie niebezpieczeństwo dla świata i Europy. Cytuje się jego wypowiedzi podważające koncepcje NATO, by stworzyć poczucie niebezpieczeństwa wybuchu wojny w Europie. Tylko z jakiego powodu? Z takiego, że nie che traktować on Rosji Putina jako wielkiego wroga? Totalny absurd, bo większym gwarantem na rozpętanie kolejnej wojny światowej nie jest Donald Trump, tylko paradoksalnie jego kontrkandydatka.

Dokładnie tak. To właśnie Hillary Clinton jest odpowiedzialna już nie za jedną ale kilka wojen w ostatnich kilkudziesięciu latach. To właśnie ta fanatyczka wojenna wymusiła na swoim mężu bombardowanie Belgradu i praktycznie ekonomiczne zniszczenie Serbii. W przeciwieństwie do Trumpa jej stosunek do Rosji Putina jest jednoznacznie negatywny. Nie trzeba być psychologiem, by zauważyć jak często powstrzymuje się ona w sobie, by nie skomentować poczynań swojego przełożonego Prezydenta Obamy względem działań Rosji. Co więc ją powstrzyma by pójść krok dalej niż jej poprzednicy? Jeśli nie w pierwszej kadencji, to na pewno w drugiej, kiedy nie będzie miała już nic do stracenia, przez swoją fanatyczną naturę, ta kobieta może doprowadzić do otwartej wojny z Fedaracją Rosyjską, a oznacza to nic innego jak totalną wojnę światową.

Kto więc daje większe prawdopodobieństwo wojny totalnej? Patrząc logicznie - stosunek Trumpa do Putina może co najwyżej oddać w jego ręce całą Ukrainę i na tym koniec. Stosunek Clinton do Putina to początek już nie zimnej a otwartej wojny, a tego chyba nie chcemy. Chociaż jak oglądam nasze mainstreamowe media, to odnoszę wrażenie, że ktoś usilnie chce wywołać taką otwartą wojnę, tylko że najgorsze jest to, że brak wyobraźni może prowadzić do tego, że to właśnie nasze państwo w takiej wojnie najbardziej by ucierpiało.

Dla mnie nie ma wątpliwości, że Trump mimo swoich wielu wad, jest lepszym kandydatem na opisywane stanowisko. Nawet jeśli wiele jego obietnic przedwyborczych nie zostanie zrealizowanych (bo w zniesienie wiz nie wierzę), to jego podejście do NATO, daje małą nadzieję, że polskie władze przestaną szczekać na wschód jak pinczer średni, chociażby z tego powodu, że będzie prawdopodobieństwo, że za nimi już nie stoi większy pies skory do ruszenia im do obrony. Paradoksalnie może ta sytuacja odświeżyć gęstą już mocno atmosferę w Europie, a szczególnie w naszym rejonie. I tylko tego sobie życzę w perspektywie listopadowych wyborów za oceanem.

Komentarze

zgoda @ 83.7.245.*

wysłany: 2016-10-01 10:36

Pytanie zasadnicze.Dlaczego pogodziliśmy się z Niemcami a z Rosjanami nie.Ba ,tworzymy oddziały piechoty ,takiej z początku ubiegłego wieku ,co jest kompletnym idiotyzmem.I pytanie ,co się u nas stanie jak Trump pogodzi się z Putinem.?Może przybliży koniec zimnej wojny i ,wojen na bliskim wschodzie ,?I wreszcie do naszych zakutych łbów dojdzie prawda ,że zagrożenie nam grozi ale z innych stron świata.Jeżeli u nas nastapił przełom co widać i czuć ,to dlaczego Jankesi maja być gorsi.

[Sylar: u nas jest napędzana spirala rusofobii i ciężko będzie to zmienić. Chociaż taki prezydent amerykański z innym podejściem do tzw sprawy rosyjskiej, może by dał takie zielone światło by się coś w masowym myśleniu u nas zaczęło zmieniać. Pożyjemy, zobaczymy.]

Miracle @ 188.33.14.*

wysłany: 2016-10-02 23:12

To, że Clintonowa jest fanatyczką to dla Amerykanów nie ma takiego znaczenia jak dla Europejczyków. Problem jest z nią taki, że ona ma marne sznse na uzdrowienie wewnętrzne kraju. Mam przyszywaną ciotkę w NY i ona mówi, że zaufania społecznego to Clintonowa ma tyle co nasz Antek psychopata. 30 lat siedzi w polityce i zawsze blisko władzy i nic nie zdziałała. Wspomniał o tym Trump podczas debaty i to był strzał w dziesiątke. Fakty działają na jej niekorzyść.

[Sylar: tak, oglądałem debatę. To był dobry prztyczek w nos. Ale analogicznie ile to w Polsce mamy takich polityków co się pchają do władzy, a siedzą w tym od dekad i mało tego, często mieli bezpośredni wpływ na rządzenie krajem.]

martin @ 78.9.155.*

wysłany: 2016-10-03 12:03

Pod wieloma względami Donald Trump jest lepszym kandydatem. Hillary Clinton to kłamca o 100 twarzach. Najbardziej boli to, że Trumpa wszystkie media obrzucają błotem, ale też napędza jego elektorat. Ludzie, a w szczególności wyjątkowo rozwinięci społecznie Amerykanie (polacy są rozwinięci społecznie gorzej niż szympansy) dostrzegają medialną nagonkę i specjalnie będą działać (głosować) na przekór.

[Sylar: mnie ciekawią pierwsze reakcje polskich polityków po ewentualnej wygranej Trumpa, a szczególnie jakby on wybrał pierwszą podróż zagraniczną do Rosji. To czuje będą bezcenne komentarze :)]

Pełne Wiadro martwego Płodu @ 94.197.120.*

wysłany: 2016-10-03 23:13

Ja się na Ameryce nie znam , ale za to lokalnie to w ratuszu flagi Polskie rozdawał ,prezydent miasta może by tak teraz wiadra ?

[Sylar: nie trzeba się znać... jak to było napisane "kto ma uszy niechaj słucha". I zawsze coś się z tego wyniesie.]

lxl @ 83.22.170.*

wysłany: 2016-10-04 19:13

Niesamowitym prezydentem wg ciebie będzie gość, który przez 18 lat unikał płacenia podatków, wykorzystując różnej maści kruczki prawne. Gdyby nikt nie płacił podatków to ciekawe jak wyglądałby budżet kraju. Z czego finansowana byłaby obronność, oświata, ochrona zdrowia, kultura, ochrona środowiska i wiele wiele innych potrzebnych zadań. Z czego finansowany byłby urząd prezydenta, który tenże kandydat chce objąć? Może jakieś pozostałości komórek się włączą niektórym, bo widać, że myślenie najzwyczajniej boli. Niesamowitym wg ciebie będzie prezydentem człowiek, który najwyżej odda Ukrainę Rosji. Żenada.

[Sylar: nie rżnij głupa. Przecież sprawa unikania płacenia podatków teraz wyszła na jaw. W momencie pisania mojego tekstu nic o tym nie było wiadomo,a tylko pogłoski że sztab kontrkandydatki coś w tym stylu wygrzebał. Oczywiście, że tego w żaden sposób nie pochwalam, a tym bardziej obracanie tego w sukces (bo taką on przyjął teraz linie obrony). W Polsce gardzę takimi oszustami i jakbym był obywatelem USA to też byłbym delikatnie mówiąc zniesmaczony.]

Lex @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-10-05 13:08

Kiepski mają wybór w tym roku jankesi. Jak nie urok, to sraczka. To tak jak my kiedyś przy wyborze między Tuskiem a Kaczyńskim.

[Sylar: ja bym tego tak nie porównywał. W aspekcie polityki zagranicznej są między obecnymi podmiotami większe różnice, niż między wyżej wymienionymi panami, bo poza Tuskową "kwestią niemiecką", to obydwoje pałali wielką sympatią do Uncle Sama i obydwoje pałali wielką wrogością do Niedźwiedzia ze Wschodu. Więc, prawie się nie różnili w poglądach, a przy Trumpie i Clinton jest pod tym względem większa różnica. Poza tym polska dwójka była od dawna w polityce, a tu jest i pod tym względem kolejna duża różnica.]

lxl @ 83.26.188.*

wysłany: 2016-10-05 17:30

Pogłoski, że nie płacił podatków były znane od wielu miesięcy, jeżeli nie lat. Tylko w USA nie ma nakazu publikowania zeznań podatkowych a jedynie dobry obyczaj, więc bez twardych dowodów nikt nie chciał ryzykować. Ale nawet podczas pierwszej debaty temat ten był poruszany i Trump wił się jak piskorz, żeby nie odpowiedzieć. Zresztą osobiście uważam, że wszelkiej maści populiści niczego dobrego dla społeczeństwa na dłuższą metę nie są w stanie dać. A idąc ręka w rękę z Putinem pokazuje, jakby mu było bliżej do skorumpowanego komunizmu niż do liberalnej gospodarki wolnorynkowej. Dla takich ludzi wolny rynek oznacza najczęściej dojenie Państwa, czyli uczciwych ludzi, ciężko pracujących i uczciwie płacących podatki. Jeżeli swój artykuł był napisany z tak pobieżną znajomością tematu, to współczuję.

[Sylar: dobre :) Trump od lat symbol kapitalizmu zmierza do skorumpowanego komunizmu. U niektórych to od razu widać niechęć do ludzi, którzy w jakiś tam sposób popierają czy podziwiają Putina. To chyba nieuleczalna alergia.]

Wiedza:( @ 188.29.165.*

wysłany: 2016-10-05 23:59

Wiem ,że Barak Obama , jest dobrym Prezydentem , wiem ,z pewnych źrudeł , że w krajach gdzie nasi rzołnierze , walczyli u boku NATO , boją się , że jak ten ,Trump dojdzie do władzy , Będzie Wojna, słyszałem to z ust , kilku biznesmenów z kilku krajów , Obama jako , pierwszy prezydent USA , podpisał , pakiet o redukcji emisji , dwutlenku węgla , Tego kraju przyczyniając się do ochrony , środowiska , i jest dobrym człowiekiem ,wiem więcej ale zostawię to swojej ocenie .

Lex @ 78.88.144.*

wysłany: 2016-10-06 13:07

Tak, ale nie mam na myśli różnicy poglądów, tylko wybór na styl między dżumą a cholerą. Jest tylko jedna diametralna różnica. Amerykanie mają silnie zakorzenione poczucie obywatelskiego obowiązku, bo inaczej niż Polacy pojmują demokracje, dlatego i tak pójdą głosować, a w Polsce, to by większość olała wybory i została w takiej sytuacji w domu.

Zyzio @ 94.254.242.*

wysłany: 2016-10-06 14:11

To bez znaczenia kto zostanie tam prezydentem. Nic się nie zmieni. Amekyńce dalej będą atakować kogo chcą w ramach stabilizacji i wdrażania demokracji. Wystarczy posłuchać tego gościa co ma być vice prezydentem u Trampa. Przecież to beton z czasów zimnej wojny. Trump nawet mając inne podejście do wielu spraw na świecie, to i tak nie wiele będzie miał do gadania. Prezydent USA to piosenek w grze. Kółko w maszynie. To nie on tam ma prawdziwą władze. Każdy, który chciałby rządzić po swojemu to skończy jak J.F.K

USA przydałby się taki krzykacz jak u nas Kukiz. Ktoś poza mainstreamu. Kto będzie chciał przywrócić władze i wpływ na rządzenie obywatelom. Ktoś kto będzie grał na nosie ludziom cieniom. Da się to zrobić tylko albo się boją, albo im się nie chce, bo przecież wystarczy znaleźć niezależnych sponsorów za granicą i walczyć o władze jako niezależny kandydat. Tylko trzeba mieć na tyle forsy by sobie kupić miejsce w TV, bo jak Pan napisał niezależni nie istnieją praktycznie w środkach masowego przekazu. To jedyna droga. Wszyscy inni będą jedynie tańczyć jak im zagrają, bo to nie prezydenci tam rozdają karty.

soclib @ 37.248.158.*

wysłany: 2016-11-06 21:24

Zostalo jeszcze 2 dni .Czy to coś zmieni u NAS ,mamy swojego trampa /trampka/ .Jak naucza nas historia poszkodowani to my będziemy .

soclib @ 5.172.233.*

wysłany: 2016-11-09 21:24

I stało się !

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: